RSS

Archiwa tagu: Zrób szafę

Zrób sobie szafę, albo …coś – część 3

Nasza szafa już prawie stoi. Póki co nasz projekt, pokazany został na rysunku 1.

Złożenie szafki 2

Rysunek 1. Projekt szafy

Na chwilę obecną może mniej więcej wyglądać tak, jak na rysunku 2.

Złożenie szafki 2 - szkielet 1

Rysunek 2. Szafa – obecny stan prac

Powierciliśmy otwory pod kołki i zmontowaliśmy wszystkie przygotowane płyty w jedną całość, która wszelako jest chwiejna i grozi rozpadem, jak małżeństwo naszych znajomych. Dlatego lepiej nie doprowadzać do takiego stanu i nie montować, bez skręcenia. Dlatego musimy wrócić do etapu przygotowywania otworów pod kołki. Pamiętajmy jednak, że są to otwory „ślepe”. co oznacza, że widać je tylko od strony płyty, którą chcemy przyłączyć. Oznacza to, że od strony zewnętrznej, ich nie widać i nie będziemy mieli żadnego odniesienia. Musimu więc wykorzystać to co już mamy, czyli otwory wykonane pod kołki.

Sytuacja wygląda tak jak na rysunku 3.

Zastosowanie wzornika 2 stan wyjściowy

Rysunek 3. Widok otworów pod kołki drewniane.

Jak znam życie, nikt kto zmuszony jest własnoręcznie wykonać szafę, nie będzie się bawić w wykonywanie wzorników. Rozwiązanie jakie przyjmie będzie najprostsze na świecie, narysuje siatkę linii oznaczy punkty przecięcia, w sobie właściwy sposób opisze te miejsca i zacznie wiercić. Te rozwiązania, które proponuję, raczej skierowane są do tych, którzy nie zamierzają poprzestać na jednym meblu, albo też pragną zarabiać na takich usługach.

No dobrze, co więc proponuję? Proponuję wzornik pokazany na rysunku 4.

untitled.23

Rysunek 4. Wzornik do otworów pod śruby mocujące.

W zbliżeniu widać elementy, które będzie można zobaczyć na rysunkach szczegółowych.

untitled.21

Rysunek 5.

Ogólnie rzecz biorąc mamy trzy elementy składowe. Listwę, pokazaną na rysunku 7.

untitled.19

Rysunek 7

Suwak, który pokazuję na rysunku 8. Warto zauważyć, że brakuje tu tulejki wiertarskiej, a otwór jaki ma prowadzić wiertło, przygotowany jest pod średnicę 3 mm. Zabieg ten jest celowy, a przyczyny można wywnioskować z dalszej części opisu.

untitled.20

Rysunek 8.

Oraz kołek osadczy, pokazany na rysunku 9.

untitled.22

Rysunek 9

Jak sie tym posłużyć pokazuję na kolejnych rysunkach. Najpierw ustawiamy listwę tak, aby było widać wywiercone wcześniej otwory pod kołki drewniane – rysunek 10.

Zastosowanie wzornika 2 z listwą 1

Rysunek 10

Blokujemy to położenie osadzając kolejne kołki osadcze – rysunek 11.

Zastosowanie wzornika 2 z listwą 2

Rysunek 11

Następnie ustawiamy suwaki i przesuwamy je w pozycję jaka jest nam potrzebna i blokujemy wkrętami – rysunek 12.

Zastosowanie wzornika 2 rys 3

Rysunek 12

Płyty mocujemy śrubami, które nie wiedzieć dlaczego, nazywają się konfirmantami. No cóż, tak jest i nie zmieniajmy tego. Pokazuję taką przykładową śrubę na rysunku 13.

Konfirmat 70x7

Rysunek 13

I po renderowaniu, na rysunku 14.

Konfirmat.24

Rysunek 14

To tak dla zaspokojenia pychy, aby pokazać, że i to zrobiłem. nie mniej najistotniejsze jest przygotowanie do otworów o odpowiedniej średnicy. W tym celu przygotowałem rysunek nie mojego autorstwa, a noszący numer 15. Z rysunku widać, że aby mocowanie miało sens, musimy zastosować dwa rodzaje wierteł.

Konfirmat 2D

Rysunek 15

W płycie, przez którą śruba ma przechodzić, musimy zastosować otwór o średnicy „d” z fazowaniem zakończonym średnicą „D”, a w płycie, o której już mówiliśmy w części 2, o średnicy „d2”. Celowo nie podaje ich wartości, bo zależą one od producentów i choć różnią się nieznacznie, to jednak warto samemu podjąć decyzję. Do wykonania otworu w płycie o której obecnie mówimy, przydatne jest specjalnie oprzyrządowane wiertło, które pokazuję na rysunku 16. Nie wskażę miejsca zakupu, bo nie jestem zainteresowany reklamowaniem wyrobów, których najpierw nie wypróbowałem.

Wiertło do konfirmatu

Rysunek 16

W tym miejscu, muszę założyć, ze wszystko już zostało wykonane i mamy stan pokazany na rysunku 17, który jest powtórzeniem rysunku 2.. No cóż, muszę przyznać, że są dwie szkoły, jedna mówi wiercić przed wstępnym montażem, wszystko co potrzeba, Inna zaś mówi pod śruby mocujące wiercić po wstępnym montażu. Wyznaje te drugą, bo tego mnie uczył mój Mistrz a był to fachowiec z górnej półki. Nie uznawał tego typu łączenia, ale jak mawiał, „takie łączenie, jakie czasy”. Faktem jest, że wówczas jeszcze takich śrub nie było, ale zasada została. O Jego sposobach łączenia nie będę pisał, bo uznalibyście, że piszę o archeologii. Co by nie myśleć, to były cudeńka!

Złożenie szafki 2 - otwory maskownicy

Rysunek 17

 

Ten moment jest w pewnym sensie newralgiczny, bowiem teoretycznie wszystko MOŻE się trzymać, ale z cała pewnością, nie jest stabilne. Dlatego musimy zastosować ściski aby elementy z których montujemy szafę, przyjęły tę pozycję, jak jest pożądana. Oczywiście pamiętajmy o pionie i poziomie, aby nie tylko ustawić ale i skorygować, jeśli oczywiście się da!.

Jeśli mamy już wywiercone otwory pilotujące o średnicy 3 mm. Pora na wykonanie właściwych otworów pod śruby, wiercąc od strony zewnętrznej. Po tym zabiegu możemy już przystąpić do wkręcania śrub, które ustalą położenie poszczególnych płyt, a następnie po „położeniu szafy na jej części przedniej, przykręcić płytę tylną, która usztywni całość.

Złożenie szafki 2 śruby

Rysunek 18

Jeśli dotarliśmy do tego miejsca, to możemy być dumni, bo wykonaliśmy już wiele, choć do końca trochę jeszcze zostało.

Zostały do zamocowania drzwiczki i zawiasy, szyny prowadnic, kosz, uchwyty itd.

O tym jednak, w następnej części.

Jak zwykle oferuje pliki źródłowe i czekam na współpracę.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Janusz

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15 grudnia 2015 w Alibre w małej architekturze

 

Tagi: , , , , , ,

Zrób sobie szafę, albo …coś – część 2

No to dobrnęliśmy do łączenia płyt zewnętrznych i coś na ten temat zostało powiedziane. Abyśmy mogli dalej śledzić powstawanie szafy, lub jakiegoś innego mebla, musimy wrócić do punktu wyjścia, czyli do projektu, który przypominam na rysunku 1.

Złożenie szafki łazienkowej

Rysunek 1. Projekt szafy wnękowej

Może w tym miejscu zauważmy, ze mamy do czynienia z trzema rodzajami łączenia. Pierwszy już omówiliśmy i dotyczy on łączenia płyt zewnętrznych. Pokazuję to na rysunku 2.

Złożenie szafki 2 - płyta górna

Rysunek 2. Przykład połączenia płyt zewnętrznych

Mamy i połączenia, które nazwałem połączeniami „wewnętrznymi”, a które pokazuję na rysunku 3.

Złożenie szafki 2 - płyta środkowa

Rysunek 3. Przykład „wewnętrznego” połączenia płyt.

Mamy jednak płyty „ruchome”, ot półki, na których układamy książki, różne bibeloty, albo zwyczajne „przydasie”. Taki przykład pokazuję na rysunku 4.

Złożenie do prezentacji 1 - półka

Rysunek 4. Przykład mocowania typu „półka”.

W każdym z tych przypadków musimy postępować inaczej. Przykład pierwszy zostal omówiony. Dziś czas na drugi i może trzeci, o ile wystarczy czasu. Jednak zanim zacznę pragnę zaznaczyć, że w tzw. międzyczasie, przerobiłem przyrząd i teraz wygląda on tak, jak pokazuję na rysunku 5.

Przyrząd do kołków.16

Rysunek 5. Nowy wygląd przyrządu do wiercenia płyt.

Jak widać wydłużyłem fragment po drugiej stronie tulejek wiertarskich. wydaje mi sie, że łatwiej będzie trzymać i operować wzornikiem.

No dobrze zacznijmy więc problem płyt „wewnętrznych”. Tu bowiem mamy nowy problem. Siłą rzeczy, nie mamy do dyspozycji odpowiednich maszyn, które nawiercą otwory w odpowiednich miejscach. Proszę pamiętać, że póki co mówimy jedynie o otworach pod kołki drewniane, które osadzą płyty w odpowiednich miejscach, ale ich nie umocują. O mocowaniu, później. Czyli mamy zamysł pokazany fragmentarycznie na rysunku 6.

Rozmieszczenie otworów

Rysunek 6. Rozmieszczenie otworów.

To co pokazuję na rysunku 6, jest oczywiście przykładem i każdy, kto projektuje mebel dla siebie, musi wiedzieć jak ma on na końcu wyglądać oraz gdzie powinny być umieszczone otwory. ALE….!!!!!

Ale, przy zastosowaniu przyrządu, czy też wzornika, który pokazałem, ważne jest jedynie rozmieszczenie otworów w pionie, Resztę załatwi wzornik wraz z jego dodatkową wersją. NIE INTERESUJĄ NAS ROZSTAWIENIA W POZIOMIE!.To, że na rysunku, jest wszystko symetryczne, wynika jedynie z mojej nadgorliwości.

No więc do dzieła.

Najpierw jeden fragment płyty pionowej, wraz z liniami, które musimy nanieść, w odniesieniu do otworów nie należących do półek. To bardzo ważne. O półkach napiszę za chwilę. Jest rzeczą oczywistą, że linie te należy nanieść w odniesieniu do wszystkich otworów półek stałych. Na rysunku 7 pokazuję jako przykład linie odnoszące się jedynie do jednej półki.

Ściana boczna tylko linie

Rysunek 7. Linie wskazujące położenie półki stałej.

Siłą rzeczy, przy wykreślaniu tych linii należy wykazać umiar i nanosić je w sposób umożliwiający ich późniejsze usunięcie. Ale zapyta ktoś, dlaczego trzy linie, a nie jedna. Wynika to z potrzeby ułatwienia ustawienia półki stałej przy wierceniu otworów. Najprościej będzie wyjaśnić to, śledząc kolejne etapy prac.

Najpierw półka, z którą postępujemy tak jak pokazałem w części pierwszej, co pokazuję na kolejnych rysunkach,.

Złożenie do prezentacji 1

Rysunek 8.

Ustawiamy wzornik na półce stałej – rysunek 8

Złożenie do prezentacji 2

Rysunek 9.

Wybieramy pierwsze miejsce wiercenia i wiercimy otwór na odpowiednia głębokość – rysunek 9.

Złożenie do prezentacji 3

Rysunek 10

Wybieramy kolejne miejsce lub miejsca na wiercenie i wiercimy – rysunek 10.

Złożenie do prezentacji 4

Rysunek 11

Osadzamy kołki po uprzedniej aplikacji kleju. Jest to o tyle ważne, że nie zawsze będziemy chcieli stosować śruby do ostatecznego połączenia płyt.

Złożenie do prezentacji 2 widok ogólny

Rysunek 12.

No i teraz możemy przystąpić do wiercenia w płycie pionowej. Najpierw musimy zabezpieczyć możliwość operowania ściskami stolarskimi, co oznacza, że powinniśmy umieścić ją na np. belkach. Jeżeli nie mamy wyznaczonych linii oczekiwanego położenia półek, musimy to zrobić teraz, a następnie układamy płytę z osadzonymi i wklejonymi kołkami w odpowiednim miejscu, co pokazuję na rysunku 12. oraz w zbliżeniu na rysunku 13.

Złożenie do prezentacji 2 zblizenie

Rysunek 13

Ustawienie półki z wklejonymi kołkami, można realizować na dwa sposoby. Albo płytę ustawiać dokładnie na linii krawędzi płyty, albo w nieznacznym oddaleniu. Wszystko zależy od nas, oraz od tego, czy przez pomyłkę, kołki za bardzo nie wystają. Musimy pamiętać, że pracujemy z płytą o grubości 18 mm, z tej przyczyny otwór nie powinien być głębszy niż 12-14 mm. Wzornik do wiercenia otworów pokazuję na rysunkach 14, 15 i 16.

untitled.17

Rysunek 14. Wzornik do wiercenia otworów

Tu w wersji renderowanej, żeby było ładnie.

Złożenie przyrządu 2 duży

Rysunek 15

A tu w wersji roboczej.

Złożenie przyrządu 2 - rozstrzelony

Rysunek 16

Tu zaś w wersji częściowo rozstrzelonej. Najistotniejszą jednak częścią wzornika jest korpus, który pokazuję na rysunkach 17 i 18.

Korpus przyrządu 2

Rysunek 17

Korpus wzornika – widok od góry.

Korpus przyrządu 2 od tyłu

Rysunek 18

I jeszcze widok korpusu od tyłu, z widocznym gniazdem na kołek półki stałej, bo na nim będzie prowadzone bazowanie.

Nie będę wyjaśniać jak osadzać wzornik na płycie, bowiem wydaje mi się, że rysunek 20 wszystko wyjaśnia.

Złożenie do prezentacji 2 zbliżenie 2

Rysunek 20

Natomiast rysunek 21, pokazujący widok od góry wyjaśnia przyczynę nacięcia tych trzech rowków oraz pokazuje w jakim celu namawiam do rysowania trzech linii.

a

Rysunek 21

Dokładniej to widać na rysunku 22.

Złożenie do prezentacji 2b

Rysunek 22

Po wywierceniu otworów półek stałych można przystąpić do wstępnego, czytaj próbnego montażu, bowiem musimy jeszcze wywiercić otwory po kołki, na których spoczną półki ruchome. Zasada jest tu podobna, ale musimy pamiętać, że kołki znajdują się od spodu płyty, co widać na rysunku 4 i fakt ten należy uwzględnić przy wykreślaniu linii pomocniczych. Tutaj nie mamy żadnego odniesienia poza wykreślonymi wcześniej liniami. Z tej przyczyny wzornik dzisiaj opisany, nie zda egzaminu. Potrzebny jest inny, prostszy.

Jeśli komuś przyjdzie ochota wykonania dzisiaj opisanego wzornika, mogę udostępnić rysunki, ale myślę, że jest to coś tak prostego, że każdy dojdzie  do tego jak go samodzielnie zaprojektować i wykonać.

Tak w tym jak i w poprzednim wpisie, przedstawiłem wzorniki z tulejkami wiertarskimi. To rozwiązanie trwałe, ale przecież dla potrzeb domowych, można wykonać wzorniki bez tych tulejek. Gwarantuję, że długo wytrzymają, mając na uwadze przerób domowych warsztatów.

Na tym dziś kończę.

Zapraszam do części trzeciej, w której omówię przygotowanie do osadzenia śrub mocujących.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, ciągle licząc na Waszą aktywność.

Janusz

 

 

 

Tagi: , , , , , , , , ,

Zrób sobie szafę, albo …coś – część 1

Długo mnie tu nie było. Okazuje się, że życie jest bogatsze, niż nam się wydaje. Może teraz uda mi się wrócić do starego tempa publikacji.

Dziś kolej na zgoła odmienny obszar. Proponuję pracę w drewnie albo materiałach drewnopodobnych. Bywa tak, że potrzeba zmusza nas do zagospodarowania wolnej przestrzeni np, w przedpokoju albo w łazience. Możemy skorzystać z usługi pana „Zbyszka”, ale musimy się liczyć z konsekwencjami, jeśli jest to osoba nieodpowiedzialna. albo podjąć się samodzielnego wykonawstwa. W tym drugim przypadku,sprawę ułatwia nam szeroki dostęp do materiałów i potrzebnych elementów. Schody zaczynają sie dopiero na etapie montażu. I o tym dziś chciałbym coś napisać.

Zacznijmy więc od tego co jest naszym celem. Tu pragnę podkreślić, że wszystkie rysunki wykonałem w programie Geomagic Design, dzięki uprzejmości DATACOMP z Krakowa, za co jestem bardzo wdzięczny.

To do czego dziś zmierzamy pokazuję na rysunku 1.

Złożenie szafki 2

Rysunek 1 Projekt szafki łazienkowej

Teraz trochę opisu. Przestrzeń,jaką mogłem zagospodarować miała wymiary: 350 mm głębokości, 710 mm szerokości i 2460 mm wysokości. Na dodatek, „fachowcy” zostawili jedną z bocznych ścian, taką, jaką zastali, czyli wybrzuszoną. Widać, taka im się podobała. Przy odbiorze remontu, nikt na to nie zwrócił uwagi i tak zostało. W efekcie zapadła decyzja, że szafa, będzie miała maskownice, a korpus szafy, będzie z każdej strony miał około 30 mm luzu w stosunku do ścian. Na dodatek, użytkownik zażyczył sobie dwie zamykane przestrzenie, oraz miejsce, zamykane oczywiście, na bieliznę do prania, a także wysuwaną szufladę na środki chemiczne. Myślę, że jeśli idzie o opis, to już wystarczy.

Teraz przyszła kolej na sposób wykonania. Sprawa jest o tyle prosta, że każdy element wykorzystany w projekcie ma swoje wymiary. Tak więc, wystarczy pójść do np. OBI i zamówić dokładnie przycięte elementy. Problem zacznie się przy ich łączeniu. Jak to zrobić?

Przypomniały mi się lata słusznie minione, kiedy po raz pierwszy zaprojektowałem kilka przyrządów, znakomicie ułatwiające pracę przy meblach, które wówczas składałem. Zacznijmy więc od przyrządu pierwszego, pokazanego na rysunku nr 2. Składa się on z płyty korpusu, trzech tulejek wiertarskich i 4-ech kołków prowadzących. Pełny opis znajdziecie na końcu tego wpisu.

Przyrząd, o którym mówię pokazuje na rysunku 2, w wersji do osadzania kołków w powierzchni czołowej płyty. Jeśli idzie o wiercenie otworów w płycie z którą będzie połączona, należy dokręcić jeszcze dwa kołki, ale to opiszę niżej.

Złożenie przyrządu do kołków 2

Rysunek 2 Przyrząd przygotowany do osadzania kołków w płaszczyźnie czołowej płyty

Tak więc zadanie polega na połączeniu dwóch płyt pod kątem prostym, Punktem wyjścia jest wywiercenie otworów w płaszczyźnie czołowej płyty, którą nazwijmy płytą poziomą, co pokazuję na rysunku 3

Złożenie do prezentacji 1

Rysunek 3

Aby to zrobić, należy po prostu przyłożyć przyrząd do powierzchni czołowej płyty, ustawić w rozsądnym miejscu, przekręcić do wyczucia oporu, ale nie na mocno, aby płyty nie uszkodzić i wiercić – patrz rysunek 4. przekręcenie przyrządu w płaszczyźnie poziomej spowoduje oparcie się kołków o płaszczyznę płyty i wyznaczenie środka jej grubości, tulejka poprowadzi wiertło, tu przypominam, że do płyty 18 mm stosuje się kołki o średnicy 8 mm i takie to wiertło powinno być. Napisałem „w rozsądnym miejscu” co oznacza aby nie wiercić za blisko brzegu. Odstępy pomiędzy kołkami można ustawiać na tzw. oko, bo jak dalej poczytacie, nie ma to żadnego znaczenia.

Złożenie do prezentacji 2

Rysunek 4

I tak postępujemy tyle razy ile potrzeba, a ile potrzeba, każdy musi zdecydować sam. Na rysunku 5 pokazuję przypadek, w którym zastosowałem 2 kołki, a więc potrzebne były dwa otwory.

Złożenie do prezentacji 3

Rysunek 5

Teraz osadzenie kołków. Tego nie będę opisywał, bo każdy wie, na jaką głębokość wiercić i czym wklejać kołki. No więc wklejone o gotowe do dalszego działania, pokazuję na rysunku 6.

Złożenie do prezentacji 4

Rysunek 6

Aby przygotować otwory w płycie, która ma być z nią połączona, należy dokręcić pozostałe dwa kołki. Wówczas przyrząd będzie wyglądał jak na rysunku 7.

Złożenie przyrządu do kołków 1

Rysunek 7

Czas na ustawienie płyt. Oczywiście musimy mieć ściski, które pomogą w poprawnym ustawieniu obu części. Nie wspominam o jakichś listwach lub belkach, które uwzględnią grubość ramienia dolnego ścisku. Traktuję to jako rzeczy oczywiste. Tak więc ustawiamy płyty aby dokładnie stykały się płaszczyznami czołowymi i to ustawienie ustalamy ściskami. Pokazuję to na rysunku 8.

Złożenie do prezentacji 5

Rysunek 8

Cztery kołki są potrzebne po to, aby pomiędzy dwa środkowe wsunąć osadzony już kołek, a dwa pozostałe, gwarantują nam uzyskanie kąta prostego. Pokazuję to na rysunku 9.

Złożenie do prezentacji 6

Rysunek 9

Tak ustawiony przyrząd dociskamy do płyty i wiercimy. Tu znowu jedynie zaznaczę, że należy pamiętać o odpowiedniej głębokości wiercenia. Może sie bowiem zdarzyć, ze jeśli otwór będzie zbyt płytki, to płyty nie będą się stykały, jeśli za głęboki to przewiercimy płytę, natomiast, jeśli będą wystawały za bardzo, to w skrajnym przypadku, mogą uszkodzić płytę. Póki co wiercimy drugi otwór, co pokazuję na rysunku 10.

Złożenie do prezentacji 7

Rysunek 10

No i przyszedł moment połączenia. Jak widać z rysunku 11, bez żadnych czarów-marów, wszystko pasuje.

Złożenie do prezentacji 8

Rysunek 11

Teraz już tylko śruby, ale o tym później. No zostało nam jeszcze trochę płyt do wiercenia, więc do roboty!

Złożenie do prezentacji 9

Rysunek 12

Czy to już koniec. No jeszcze szczegóły przyrządu i zapowiedź następnej części, bo to nie jedyny rodzaj połączenia z jakim będziemy się borykać. Oczywiście każdy musi zdecydować, czy chce to robić przy „ołówku”, czy to mu się opłaca, czy może pokusi się o jakieś ułatwienie. To nie mój problem, ja tylko podpowiadam.

Szczegóły przyrządu? No cóż, tak na prawdę, to jedynie wzornik wymiarów. Co do możliwości znalezienia środka grubości płyty, to tylko podstawowa geometria ze szkoły średniej o ile nie podstawowej. Reszta, to najbardziej podstawowa matematyka, albo jeszcze prostsza!. Wcześniej to już chyba przedszkole? Nie, nie chce mi się malować. Jeśli ktoś będzie zainteresowany, wyślę rysunki. Wystarczy napisać.

A co w następnej części?

Postąpię jak nasi mniejsi bracia, czyli amerykanie. Zobaczycie, gdy zajrzycie.

Będzie coś o innym rodzaju łączenia.

I to by było na tyle, jak mawiał pewien profesor mniemanologii.

Nazywał się Stanisławski – to dla młodego pokolenia.

Pozdrawiam wszystkich.

Jak zwykle czekam na odzew.

Janusz

 

Tagi: , , , , , , , , , , , ,