RSS

Archiwa tagu: Przeguby

Kamień na kamieniu, czyli jak mocować brzeszczot w pilarce włosowej

Kamień na kamieniu, czyli jak mocować brzeszczot w pilarce włosowej

Dziś pragnę zacząć od oświadczenia, że nie mam zamiaru wkładać kija w mrowisko. Pragnę jedynie wykazać, że nie wszystko, co dotyczy mocowania brzeszczotów w wyrzynarkach włosowych, jest jasne i oczywiste.

Śledząc Internet zauważyłem, że użytkownicy podzielili się na trzy grupy. Jedna, woli koncepcję mocowania brzeszczota w kamieniu, druga, wręcz przeciwnie, trzecia, najliczniejsza, ma to gdzieś.

Tę najliczniejszą grupę stanowią ci, którzy kierują się najniższą ceną, a co za tym idzie, kupują tanie atrapy wyrzynarek i zmuszeni są zaakceptować sposób mocowania brzeszczota.

Należałoby wyjść od samego początku i spróbować sobie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego zastosowano kamienie dociskowe, jako sposób mocowania, a jako chwalebny przykład weźmy wyrzynarkę firmy Hegner. A jest to konstrukcja posiadająca wszelkie zalety. Po pierwsze jest ona tak prosta, że aż prymitywna. Zastosowane elementy korpusu są grube, a przez to sztywne i stabilne, a przyjęty model kinematyczny, wymusza określony sposób mocowania brzeszczota.

Wyrzynarek stosujących podobną zasadę jest wiele. Wystarczy sięgną do Internetu. Zresztą jest gotowa książka na ten temat. Link do niej jest długi, ale nic na to nie poradzę: http://books.google.pl/books?id=YL4uLA5lAogC&pg=PA18&lpg=PA18&dq=eclipse+scroll+saw+parts&source=bl&ots=VnijChIto3&sig=sZNkxwR0iLdPCm7L-qP_cFit5Wo&hl=pl&sa=X&ei=ZMn7UsSsJYf_ygOHwYCIBw&ved=0CDQQ6AEwAQ#v=onepage&q=eclipse%20scroll%20saw%20parts&f=false.

Ale nie tylko. Są również najprzeróżniejsze analizy i porównania, ot chociażby http://pl.scribd.com/doc/33519964/Scroll-Saw-Buyer%E2%80%99s-Guide.

A jaki płynie z nich wniosek?  A no jeden! Wszystko ma swoje zalety i wady, a nade wszystko …..CENĘ!

Co do zasady działania, polecam kilka stron. Oto ich adresy: http://www.mekanizmalar.com/scroll-saw-parallel-link-system.html, oraz http://www.mekanizmalar.com/scroll-saw-parallel-arm-system.html . Warto też przyjrzeć się opisowi występującemu pod tym adresem: http://scrollsawproject-crafts.blogspot.com/2011/02/basic-scroll-saw.html , choć w odniesieniu do jednego z rysunków należy mieć zastrzeżenia, ale za inicjatywę należy się uznanie:

W odniesieniu do zastosowanych rozwiązań, każdy chwali swoje, czego ewidentnym dowodem jest rysunek 1.

Kąty w EXKALIBUR

Rysunek 1 Kąt pomiędzy stołem a brzeszczotem, przy dobrym jego zamocowaniu zawsze jest prosty

Faktem jest , że kąty, przy tym rozwiązaniu, są stałe, ale jednocześnie o tyle śmieszne, że każda wyrzynarka za wyjątkiem jednej obarczona jest cechą, pokazaną na rysunku 2 i w opisach wskazanych wcześniej, pod załączonymi linkami.

10411_FigA.jpg-500x0

Rysunek 2 Schemat kinematyczny układu równoległego ramion wyrzynarki

Byłoby czymś dziwnym aby rysunek 2 i następny, nie pochodziły z tego samego źródła, czyli z firmy Eclipse.

10411_FigB.jpg-500x0

Rysunek 3 Zasada działania wyrzynarki firmy Eclipse

Faktem jest, że przyjęty przez Eclipse, układ kinematyczny umożliwia jedynie pionowy ruch posuwisto-zwrotny, bez żadnych dodatkowych ruchów typu :kołysanie” albo oscylacyjny ruch do przodu właściwy wyrzynarkom Eksalibur albo DeWalt oraz hegner i im podobnych, co wykazałem, na podstawie analizy geometrycznej, w jednym z wcześniejszych wpisów.

Czasami żartując mówimy- „ten typ tak ma”. Tyle, że w tym przypadku trudno ocenić czy to cecha charakterystyczna tego rozwiązania, czy też może zaleta, albo wada.

O samej wyrzynarce Eclipse, niewiele można powiedzieć, poza ogólnymi informacjami typu handlowego i reklamowego. Rzecz w tym, że o ile dane dotyczące konstrukcji innych wyrzynarek, publikowane są w postaci listy części zamiennych wraz z ich rysunkami, o tyle Eclipse, strzeże ich jak źrenicy oka. Pokazuje za to takie ciekawostki:

Moneta podczas pracy Eclipse

Rysunek 4 „Potencjalny” dowód na „potencjalny” brak drgań

Proszę zwrócić uwagę na monetę, a właściwie na materiał z jakiego ją wykonano. Bo gdyby nie ten napis NICKEL, to słowo daję, chyba bym się nie domyślił. A pozostali wytwórcy? Bardzo proszę! Do wyboru, do koloru.

Exkalibur fragment

Rysunek 5 Fragment dokumentacji EX-30

Ktoś poszukuje Hegnera? Bardzo proszę.

Hegner-4

Rysunek 6 Fragment instrukcji wyrzynarki Hegner

A może patent? Służę uprzejmie.

Patent USA

Rysunek nr 7 Patent USA

No, ale czas wracać do dylematu: z kamieniem czy bez?

Odnoszę wrażenie, że to sztuczny problem, bo chwali się to, co się ma, albo to o czym się marzy. A potem, często wraca się do starych przyzwyczajeń, co pokazuję na poniższych rysunkach, zaczerpniętych ze strony http://stevedgood.com/community/index.php?topic=6303.0. Autor zastrzega, że przerabiał Hegnera.

Zdjęcie 1

Rysunek 8 Stan wyjściowy

Z uwagi na ciągłe problemy, zostało zrobione to co na rysunku 9. Czyli mamy „biorcę”.

Zdjęcie 5

Rysunek 9 Miejsce odcięcia ramienia

A dawcą była stara wyrzynarka, prawdopodobnie RYOBI SC164VS lub podobna, o czym mogą świadczyć rysunki 10 i 11.

a6da17df64

Rys 10 Prawdopodobnie wyrzynarka RYOBI SC164VS

Do tego momentu nie byłem pewien, ale odnalazłem to:

Ryobi-Blade-Change-System

Rysunek 11 Zdjęcie wyrzynarki VRYOBI SC164VS z folderu reklamowego

No i mamy „dawcę” oraz „organ” czyli element pokazany na rysunku 12.

Zdjęcie 4

Rysunek 12 Wymontowany uchwyt

A efekt finalny pokazany został na rysunku 13.

Zdjęcie 6

Rysunek 13 Efekt finalny przeróbki

Albo to samo z innej strony i chyba bardziej dokładniej.

Zdjęcie 7

Rysunek 14 Widok z innej strony

No właściwie jak jest? Które rozwiązanie jest lepsze?

Nie wiem!!!! Każdy niech wybiera to co lubi i to, co w jego przekonaniu, jest wygodniejsze. Ja jednak pragnę dokończyć to co zacząłem. Może kiedyś spróbuję zaprojektować coś na wzór Eclipse. Zobaczymy. Teraz jednak wracam do „moich” uchwytów, aby później przejść do pozostałych elementów i zakończyć kompletną koncepcją wyrzynarki. podkreślam raz jeszcze, KONCEPCJĘ, a nie zamknięty projekt. Przecież celem mojego blogu jest prezentacja projektów, przybliżenia możliwości poszczególnych narzędzi i zachęcenia do korzystania z nich, a nie pokazywanie zdjęć i dowodzenie wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy.

Jak zapewne zauważyliście, ponownie wykorzystuję Geomagic Design. No i co ja pocznę, skoro bardzo lubię to narzędzie. Może przez jego możliwości wyłożone na pulpicie w prosty i przystępny sposób, może przez przyzwyczajenie, może przez to, że mam? Zauważcie, to tak, jak z uchwytami. Lubię i już!!!!

Co zaś się tyczy uchwytów brzeszczotów. Mamy jakby trzy obszary albo jak kto woli problemy:

  • zastosować kamień zaciskowy czy nie
  • zapewnić naprężanie brzeszczota
  • zapewnić odpowiednie jego zaciśnięcie w uchwycie.

A może dać każdemu to co lubi. W przyjętej przeze mnie koncepcji górny i dolny uchwyt mogą być identyczne. Czyli tak na dobrą sprawę, górny można zamienić z dolnym. A jeśli podstawowe wymiary będą odpowiednie, to jeden może być z kamieniem, a drugi bez. Jak się chce, dowolnie, górny albo dolny.

Zacznijmy jednak od górnego, omówionego w poprzednim wpisie. Ponieważ troszkę go przerobiłem, pokażę zmiany.

Podgrupa uchwytu górnego ver 2 rys 5

Rysunek 15 Uchwyt brzeszczota omówiony w poprzednim wpisie

Na rysunku 15 przedstawiam rozwiązanie, które już pokazywałem. Jednak wprowadziłem zmiany polegające na zastosowaniu wkładki zaciskowej, wykonanej z blachy.

Jak mocować brzeszczot

Rysunek 16 Fragment instrukcji obsługi wyrzynarek EX-16, EX-21 i EX-30

Wkładka ta, powstała po przestudiowaniu instrukcji wyrzynarek EX-16, EX-21 i EX-30. Znalazłem tam podpowiedź, którą przytaczam na rysunku 16.

Zadałem sobie pytanie, po co właściwie jest ta lewa śruba, przecież można przyjąć, że bazą jest lewa ściana zacisku, natomiast w celu zapobieżenia ewentualnemu skręcaniu brzeszczota można wprowadzić coś pośredniego, co nie ulegnie skręceniu, a umożliwi docisk. I tak powstała ta wkładka, która z założenia powinna być wymienna w celu dostosowania do każdej grubości brzeszczota. Z tej przyczyny pojawił się również ten cylindryczny kanał w suwaku pokazanym na rysunku 17.

Suwak ver 2 rys 2

Rysunek 17 Kanał osadzenia wkładki zaciskowej.

Natomiast wkładka zaciskowa, pokazana została na rysunku 18. Wymyśliłem sobie, że będzie tak jak w przypadku kamieni zaciskowych do Hegnera, a więc będzie wymiar 0,5 mm, 0,7 mm i 1,0 mm. Z uwagi na fakt, że cylindryczny kanał ma jedną określoną średnicę, wkładki zaciskowe powinny być wykonane z blachy o różnych grubościach.

Blaszka sprężynująca zacisku 0,5 rys 3

Rysunek 18 Wkładka zaciskowa

Widok z góry pokazuję na rysunku 19.

Blaszka sprężynująca zacisku 0,5

Rysunek 19 Wkładka zaciskowa – widok z góry

Z kolei na rysunku 20 przedstawiam cały zestaw wymiarowy, od 0,5 do 1 mm.

Porównanie blaszek zaciskowych

Rysunek 20 Zestaw wszystkich wstawek zaciskowych dla brzeszczotów o grubości mniejdszej niż 0,5 mm, 0,7 mm i 1,0 mm

Efekt końcowy pokazuję na rysunku 21.

Podgrupa uchwytu górnego ver 2 zbliżenie

Rysunek 21 Wkładka zamontowana w suwak uchwytu

Zmieniłem również sposób łożyskowania. Zasada została ta sama, bowiem pozostały łożyska poprzeczne firmy IGUS, ale w celu zlikwidowania możliwych luzów wzdłużnych, zastosowałem sprężynę talerzową, co obrazuję na rysunku 22.

Podgrupa uchwytu dolnego uproszczonego rys 1

Rysunek 22 Poprawiony sposób łożyskowania

Zastosowane łożyska to pokazane na rysunku 23, łożysko ślizgowe o symbolu JFM-0405-06.

JFM-0405-06

Rysunek 23 Łożysko poprzeczne IGUS typ JFM-0405-06

oraz sprężyna talerzowa tzw. Polysorb o symbolu JTEM-05, pokazana na rysunku 24.

JTEM-05

Rysunek 24 Spręzyna talerzowa o symbolu JTEM-05

Powinienem jeszcze wyjaśnić dlaczego zastosowałem takie a nie inne łożyskowanie suwaka w uchwycie.

Proszę popatrzeć uważnie na fragment instrukcji EX-30, który pokazuję na rysunku 25.

Exkalibur fragment 3

Rysunek 25 Fragment instrukcji EX-30

W rzeczywistości wygląda to tak jak na rysunku 26.

IMG_5207

Rysunek 26 Elementy mocowania brzeszczota w uchwycie górnym

Jakoś nie mogę zaakceptować tak dużej ilości przypadków. Ja wiem, są pasowania jako lekarstwo na luzy, ale coś nie chce mi się wierzyć, że to jest dobre rozwiązanie. To ja przepraszam, to ja już wolę swoje.

Czas na uchwyt dolny, który jest w istocie odwróconym uchwytem górnym. No tak, ale przecież są miłośnicy mocowania w kamieniach, to może zrobię ukłon w ich stronę i coś tu wstawić? No i tak powstało rozwiązanie prezentowane na rysunku 27

Podgrupa uchytu dolnego z regulacją rys 1

Rysunek 27 Uchwyt dolny z kamieniem zaciskowym

Suwak dla tego rozwiązania musiał zostać zmieniony i teraz wygląda tak jak na rysunku 28.

Suwak ver 2 dolny rys 1

Rysunek 28 Suwak do uchwytu z kamieniem zaciskowym

Natomiast sam przedmiot troski, czyli kamień zaciskowy pokazuje na rysunkach 29 i 30.

Kamień zaciskowy ver 2 rys 2

Rysunek 29 Kamień zaciskowy – widok „A”

I widok z drugiej strony.

Kamień zaciskowy ver 2 rys 1

Rysunek 30 Kamień zaciskowy – widok „B”

Tu również zastosowałem zasadę dociskania brzeszczota do lewej ściany. Jeszcze nie przygotowałem rozwiązania z wkładką zaciskową aby można wykorzystać jeden kamień do brzeszczotów o różnej grubości.

Od dołu kamień podtrzymywany jest sprężyną, którą pokazuję na rysunku 31.

Zatrzask blaszany

Rysunek 31 Sprężyna osadcza kamienia zaciskowego

Kamień można łatwo osadzić na miejscu, wciskając go, co spowoduje ugięcie sprężyny i „wskoczenie” kamienia na swoje miejsce.Na rysunku 32, pokazuję uchwyt dolny przed osadzeniem kamienia.

Podgrupa uchytu dolnego z regulacją rys 4

Rysunek 32 Gniazdo osadzania kamienia zaciskowego w uchwycie dolnym.

W efekcie pojawia się sytuacja pokazana na rysunku 33.

Podgrupa uchytu dolnego z regulacją rys 3

Rysunek 33 Widok uchwytu dolnego z osadzonym kamieniem.

Zastanawiałem się nad średnicą trzpienia, o który zaczepia się kamień, ale po odnalezieniu zdjęcia pokazanego na rysunku 34, uspokoiłem się.

Replace_a_Scroll_Saw_Blade from

Rysunek 34 Zdjęcie kamienia zaciskowego znalezione w Internecie

Dotychczas omawiałem uchwyt z regulacją naprężenia brzeszczota. Regulacja ta może występować tak na górnym jak i dolnym uchwycie, ale jeśli to komuś nie odpowiada, może zastosować uchwyt bez regulacji, taki np. jak na rysunku 35.

Podgrupa uchwytu dolnego uproszczonego r1

Rysunek 35 Uchwyt bez regulacji naprężenia brzeszczota z kamieniem zaciskowym

W tym przypadku, ta część, która była suwakiem , musiała być zastąpiona elementem pokazanym na rysunku 36.

Uchwyt dolny lity

Rysunek 36 Element uchwytu przed montażem

Dalej już wszystko bez zmian. Trzpień i sprężyna osadcza itd. – rysunek 37 i wrócimy do podzaspołu pokazanego na rysunku 35.

Podgrupa uchwytu dolnego uproszczonego rys 3

Rysunek 37 Element uchwytu z zamocowaną sprężyną osadczą

Oczywiście można dać sobie z tym wszystkim spokój i trzymać się pierwotnego rozwiązania pokazanego na rysunku 38.

No można, tylko dlaczego zawsze chcemy lepiej, więcej, szybciej dalej, wyżej itd?

Podgrupa uchwytu dolnego bez reg

Rysunek 38 Podzespół mocowania brzeszczota w formie pierwotnej

No, to chyba dotarłem do celu i problem koncepcji mocowania brzeszczota, mam za sobą. Zostawiam ten temat i zabieram się za następne problemy, ale o tym w następnym wpisie.

Nieustannie licząc na Waszą aktywność, uwagi i sugestię, pozostaję w głębokim szacunku.

Janusz

Reklamy
 

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Zmieniamy kąt ustawienia tarczy tnącej – część 1

Czas już dobijać do brzegu. jeszcze tylko kilka wariantów i zamkniemy sprawę pilarki modelarskiej. Zakładam oczywiście, że szanowny WordPress nie padnie, tak jak to było ostatnio.

Aby zabezpieczyć się na przyszłość, podjęte zostały starania, aby przenieść całą zawartość blogu na stronę www.bazaprojektow3d.pl. Zapamiętajcie ten adres i starajcie się wchodzić na blog, poprzez ten adres. Do czasu, gdy strona nie ruszy, zostaniecie przekierowani na blog. Natomiast, gdy strona zacznie swój własny byt. będziecie tam gdzie trzeba.

Po długich dyskusjach z wykonawcami, zmierzam do końca procesu projektowania nietypowego łożyskowaniem ustawienia tarczy tnącej. Ostatecznie uzgodnione zostało, że dla każdego majsterkowicza, będzie wygodniej i bezpieczniej, gdy zasadnicze części łożyskowania wykonane zostaną metodą toczenia.  Reszta elementów, poza typowymi, pochodzącymi z firmy IGUS, mogą i w zasadzie powinny być wykonane metodą wycinania laserowego. Należy jednak pamiętać, że wiara w szczególną dokładność tej metody, jest mrzonką i należy tu wykazać dalece idącą ostrożność. Zacznijmy więc od jej koncepcji, prezentowanej na rysunku 1

Nowe Złożenie (1)

Rysunek nr 1 Część ruchoma łożyska ustawienia tarczy

Poniżej pokazuję wszystkie elementy występujące w tym podzłożeniu, oczywiście poza wkrętami. Tak więc mamy część wewnętrzną łożyska, co pokazuję na rysunku 2. Oczywiście metal, obróbka toczeniem z obostrzeniami tolerancji i gładkości powierzchni.

Górna część łożyska łyżki lewej do v11

Rysunek 2 Część wewnętrzna łożyska

W rzucie pokazanym na rysunku 3 widać specjalne podtoczenie, ułatwiające ulokowanie w „łyżce”.

Górna część łożyska łyżki lewej do v11-a

Rysunek 3 Widoczne podtoczenie.

Rysunek 4 przedstawia element, który na roboczo, nazwałem „łyżką”. Przyjąłem, że będzie „ona” wypalona laserowo, a następnie, niestety ręcznie, dopasowana. Może należałoby wyciąć ją na frezarce CNC, ale póki co, takiej ewentualności nie przewiduję.

Łyżka L V10B do v11

Rysunek 4 Element, który nazwałem „łyżką”

Do kompletu potrzeba jeszcze prowadnicy, rodem z firmy IGUS, odpowiednio przyciętej i nawierconej. W katalogu nosi nazwę – szyna TS-04-12, co pokazuję na rysunku 5.

Szyna TS-04-12 V8AL do V11

Rysunek 5 Szyna TS-04-12 firmy IGUS

No i dochodzimy do chyba najważniejszego elementu, czyli do części zewnętrznej łożyska, którą pokazuję na rysunku 6. Ten element wykonany powinien być z materiału o nazwie IGLIDUR. Nie będę opisywał jego właściwości mechanicznych ani tribologicznych, ale proszę mi wierzyć, w tym przypadku jest jak z Coca-Colą, zwyczajnie TO JEST TO!!!!

Obróbka również na tokarce, z zachowaniem wszelkich wymogów tolerancji i pasowań. Odsyłam na stronę firmy IGUS. Tam znajdziecie wszystkie niezbędne informacje.

Łozysko zewnętrzne do v11

Rysunek 6 Część zewnętrzna łożyska.

Inny rzut, widoczny na rysunku 7, pokazuje trzy dziwne wgłębienia. Są to gniazda sprężyn talerzowych o symbolu JTEM-06, których zadaniem będzie kasowanie luzów poosiowych.

Łozysko zewnętrzne do v11 a

Rysunek 7 Część zewnętrzna łożyska z widocznymi gniazdami na sprężyny talerzowe JTEM-06

Po zmontowaniu wyżej wymienionych elementów, uzyskujemy podgrupę, albo jak kto woli, podzespół, łożyska wewnętrznego, oznaczonego literami L – lewa i P – prawa. Na rysunku 8 pokazuję podgrupę lewą. Różnica sprowadza się do lustrzanego obcięcia krawędzi w elementach wewnętrznych.

Nowe Złożenie (2)

Rysunek 8 Podgrupa lewa łożyska

Na rysunku 9 pokazuję tę samą podgrupę, ale w innym rzucie, dlatego pozwólcie, że jedynie nadam rysunkowi numer i umieszczę go bez komentarza.

Nowe Złożenie (3)

Rysunek 9

Teraz cześć najtrudniejsza i chyba najbardziej kosztowna, czyli obudowa łożysk, którą pokazuje na rysunku 10. Jak widać posiada ona dwa cylindryczne wycięcia. Ich położenie na osi pionowej, jest o tyle istotne, że decyduje o lokalizacji osi obrotu. Z tej przyczyny, oba wycięcia MUSZĄ być dokładnie współosiowe. Nawet, jeśli nastąpi jakaś pomyłka i zostaną one przesunięte w górę albo w dół, to zawsze istnieje możliwość korekcji. Jednak bez współosiowości, przyjęte założenie konstrukcyjne, nie ma sensu. Tolerancja średnicy tych „półkolistych” wycięć, musi być dokładnie zgrana ze średnicą zewnętrzną elementów łożyska. Tu musi być zachowane pasowanie „rozsądnie” suwliwe. Ten fragment  wyjaśniony zostanie w dalszej części na animacji.

Obejma łożysk do V9 do V11

Rysunek 10 Obejma łożysk

Poniżej na rysunku 11 to samo, ale po renderingu.

Obejma łożysk do V9 do V11.177

Rysunek 11 Nawet taka zwykła obejma, po renderingu lepiej wygląda.

Pokazana powyżej obejma, może oczywiście być wykonana w inny sposób. Może być spawana, ale wówczas należy pamiętać o koniecznej obróbce, poprzedzonej wyżarzaniem odprężającym. Nie wiem, czy to się opłaca, ale kto wie?

Przyznać trzeba, że po renderingu, lepiej to wygląda. I pomyśleć, że do niedawna uważałem ten zabieg za zbędny. Teraz jednak widzę, że KeyShot, to fajne narzędzie.

Przystąpmy jednak do wirtualnego montażu. Mając przygotowane gniazda, możemy osadzić łożyska, odejmując jeden stopień swobody, czyli obrót części zewnętrznej, poprzez przykręcenie płytek ustalających. Należy jednak pamiętać, że łożysko powinno swobodnie się przesuwać poosiowo.

Nowe Złożenie (5)

Rysunek 12 Początek „montażu” czyli komponowanie złożenia podzespołów.

Pokazuje to również na rysunku 13, już po renderingu. Na kolejnych będę odsłaniał pozostałe elementy, aby pokazać co dokładam i co tak naprawdę jest ukryte w obudowie.

M0.178

Rysunek 13 Pierwszy etap wirtualnego montażu

Teraz dołożyłem listwy, na których zostały osadzone „wózki” NW-02-17. Na zewnętrznych częściach łożyska widoczne sprężyny talerzowe JTEM-06

M0.179

Rysunek 14 Widoczne listwy z wózkami NW i sprężyny talerzowe JTEM

Na rysunku 15 pokazuję osadzony na prowadnicach podzespół cięcia oraz słabo widoczne przesztywnienie.

M0.180

Rysunek 15

Przesztywnienie to lepiej widać na rysunku 16.

M0.181

Rysunek 16

Przesztywnienie zaprojektowałem jako element będący jednocześnie gniazdem dla śruby regulacji głębokości i prowadnic sprężyn napinających – rysunek 17.

Usztywnienie prowadnic do v11

Rysunek 17 Przesztywnienie prowadnic.

Teraz czas na podzespół regulacji kąta cięcia, co pokazuję na rysunku 18 i 19.

M0.184

Rysunek 18

Na rysunku 19 widoczne są wszystkie elementy podzespołu regulacji kata cięcia. Co prawda można się zdziwić, że pokrętło zawieszone jest w powietrzu, ale aby pokazać wszystko, zmuszony jestem ukryć obudowę, do której jest ono przymocowane.

M0.185

Rysunek 19

Całość „wnętrza”, pokazuję na rysunku 20. Na nim już zaznaczyłem fragmenty stołów, choć przez niedopatrzenie, ukryłem sprężyny talerzowe.

Mini saw ver 11 ins.168

Rysunek 20

Po odsłonięciu obudowy otrzymujemy prawie gotową całość, pokazana na rysunku 21 i 22.

M0.186

Rysunek 21

Widok z innej strony

M0.187

Rysunek 22

Całość pokazuje na rysunku 23. Uwidoczniłem na nim wszystkie elementy wraz z prowadnicami. Część rozwiązań znana jest z poprzednich wpisów. Dziś jednak pokazuję rozwiązanie prostsze, choć nie najprostsze. W kolejnym wpisie zajmiemy się kolejnymi uproszczeniami.

M0.193

Rysunek 23

Aby ułatwić zarówno ustawianie kąta cięcia, jak i dodatkowo usztywnić układ, przyjąłem rozwiązanie, którego zasada pokazana została na rysunku 24 i 25

Mini saw ver 11.169

Rysunek 24

Ustawienie dla kąta 45 stopni.

Mini saw ver 11-45.181

Rysunek 25

Na poniższej animacji pokazuję pozostałe elementy, których do tej pory nie omówiłem. Tym i innym problemom poświęcony zostanie następny wpis.

Tak więc dobrnęliśmy do końca części pierwszej opisu mini pilarki o zmiennym kacie cięcia. Wszystkie rysunki dostępne są na portalu http://grabcad.com

M0.191

Rysunek 26

Zainteresowanych zapraszam do dyskusji i komentowania.

Wszystkich serdecznie pozdrawiam.

Janusz

 

Tagi: , , , , , , ,

…jedno, co warto, to urżnąć coś warto, czyli budujemy mini pilarkę – część 1

No, nie ma co się śmiać!!! Przecież nie napiszę tak jak w tekście Hemara, że…’ jedno co warto to upić się warto ..”, bo mnie posądzą o propagowanie alkoholizmu. Ci, którzy mają ochotę posłuchać, zanucić, albo nawet coś odkorkować, mogą sobie kliknąć, ale my bierzemy się do rzeczy.

Dziś mini pilarka w następnej wersji, bardziej uniwersalna niż te, które zostały zaprezentowane w poprzednich wpisach.

Już wówczas zaznaczyłem, że nie jestem z nich zadowolony, bo cały czas nie mogę „wycisnąć” z nich tego co potrzebuję, albo tego co bym pragnął. W efekcie powstała wersja przejściowa. Dlaczego tak to traktuję, przedstawię poniżej, a póki co prezentuję na rysunku 1, efekty dotychczasowej pracy.

Rysunek nr 1 Koncepcja mini pilarki SKTv5

Rysunek nr 1 Koncepcja mini pilarki SKTv5

Zapytacie skąd ten skrót – SKT. Powstał ze słów Stały Kąt Tarczy, a v5, oznacza wersję. I zapewniam, że nie jest to wersja ostateczna, bo nadal poszukuję lepszych rozwiązań i kogoś do współpracy, kto zająłby się np. sterowaniem tego cacka.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , , , ,

Wyrzynarka włosowa, czy kupowanie kota w worku?

Na samym wstępie, pragnę złożyć oświadczenie. Otóż niniejszy materiał ma jedynie charakter dyskusyjny i koncepcyjny. Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń, ma charakter jedynie przypadkowy, a w ogóle to mnie tu nie było i na dodatek mam zaniki pamięci!!! Tyle „wcale nie żartów”, bo biorąc przykład z osób powszechnie znanych, ja również „mam swoje zdanie”, z którym nie zawsze się zgadzam”.

Rzecz będzie o wyrzynarce włosowej i moim podejściu do tego tematu. Nie mam zamiaru wyręczać Kolumba! Ameryka już dawno odkryta, ale kto wie, może da się coś zrobić lepiej, inaczej, wygodniej? Zacznijmy jednak od samego początku.

Może jestem niepoprawnym marzycielem, ale chciałbym dożyć czasów, kiedy poszukując czegoś, co wcale nie kosztuje mało, już w samym prospekcie otrzymam wszystkie potrzebne informacje. A skoro już marzę, to przed poszukiwaniem wyrzynarki stworzyłbym sobie listę wymagań. Tak więc pragnę, abym miał możliwość zmiany skoku piłki, a co tam, chcę tez mieć możliwość zmiany częstotliwości jej skoku. Chciałbym ciąć po kątem, tyle, że to nie ja mam się ustawić z materiałem pod katem 45°, ale aby piłka się pochyliła. Do tego może niech będzie maszynką bez konieczności smarowania, odpowiednio stabilna, może nawet, jeśli zechcę, niech ma dodatkowy stelaż, albo jak kto woli nogi. Oj byłoby pięknie! Nogi na życzenie!!! Nie chcę, trach i na stół, chcę przykręcam nogi i do kąta. Fajnie!!!

Rozochocony takimi marzeniami zaglądam na różne strony internetowe, przeglądam to co mi się podsuwa i notuję, albo drukuję i zestawiam sobie w jakąś tabelkę. No i jakoś mi smutno, bo odnoszę wrażenie, że oferenci tak się śpieszą ze sprzedażą, że podają mi jedynie te informacje, jakie im są wygodne. Bo co mi po wiadomości, że można wyciąć coś pięknego, że zastosowano opatentowane rozwiązania, albo, że zastosowano materiał bardzo wytrzymały, tylko na co i co z tego wynika.

Mogę oczywiście zadzwonić i zadać wiele szczegółowych pytań, ale ja chcę ot tak zwyczajnie, już na „wejściu” wiedzieć, w jakim kierunku iść. Z tej przyczyny w niniejszym materiale przedstawię jedynie to, czym nas, szarych i skromnych majsterkowiczów się karmi.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , ,

Mini sprzęgło do tego co mini

W poprzednich dwóch wpisach poruszyłem temat mini nakrętek dzielonych, w tym jednej do przełączania napędu pomiędzy dwoma śrubami. Wspomniałem wówczas o sprzęgle, które przydatne byłoby szczególnie w przypadku suportu poprzecznego mini tokarki. Jak zawsze wszystko musi być mini, a więc borykać się dalej będziemy z brakiem miejsca.

Na samym początku rzecz najważniejsza. Sprzęgło jest jednym z klasycznych tematów z zakresu Podstaw Konstrukcji Maszyn. Niniejszy projekt, należy traktować jako studyjny, a więc nie poparty obliczeniami. Rozwiązania jakie przyjąłem są na tyle proste, że każdy, kto choćby liznął zagadnienia obliczeń  powinien dać sobie  radę. W schemacie obliczeniowym oczywiście przyjmujemy założenia, a więc to co najważniejsze, czyli moment jaki ma być przez sprzęgło przenoszony. Po drugie zakładamy materiał i wynikający z właściwości tego materiału współczynnik tarcia. Obliczamy więc niezbędne naciski, a z nich siłę jaką muszą nam wygenerować sprężyny talerzowe. Na stronie IGUS-a, znajdziemy potrzebne dane, czyli zależność, ugięcie -siła. To pozwoli nam określić ilość sprężyn i przewidzieć na nie miejsce. Oczywiście musimy pamiętać, że nasze rozważania dotyczą stanu wyjściowego, czyli sytuacji, gdy sprzęgło jest włączone. Oznacza to, że aby je rozłączyć sprężyny musza się jeszcze bardziej poddać, co z kolei będzie związane z większa siłą, nie tylko na dźwigni do wyłączania, ale również z siła, która będzie  starała się rozerwać całą naszą konstrukcję. 

Niniejszy blog został stworzony do prezentacji projektów, a nie nauki wytrzymałości materiałów albo podstaw konstrukcji. Każdy musi sam z siebie coś zrobić, poprawić, obliczyć, dopasować, albo zmienić. Tylko takie podejście pozwoli nam, krok po kroku osiągać zamierzony cel.

Ale do rzeczy. Dzisiaj jak zaznaczyłem, „pole operacyjne” nie zostało określone, natomiast problem jako taki pozostał. Wszystko musi być małe i działać bardzo prosto. Ot włączyć lub wyłączyć, nacisnąć lub pociągnąć, nic tylko tyle. Przyjmując takie założenie zaprojektowałem  mini sprzęgło pokazane na rysunku 1.

Złozenie mini sprzegła rozłączalnego 1

Rysunek 1 Złożenie mini sprzegła

To samo złożenie przedstawiam w innym rzucie, aby przybliżyć zasadę jego działania. Otóż, do włączania lub wyłączania połączenia pomiędzy częścią napędzana i napędzająca, służy pokazana dźwignia. Jej ruch w pionie powoduje przesuniecie wystającego trzpienia, a tym samym wewnętrznego suwaka, który widoczny jest na rysunku 3.

Złozenie mini sprzegła rozłączalnego 2

Rysunek 2 Złożenie mini sprzęgła, pokazane w innym rzucie

Po ukryciu zewnętrznego korpusu, wewnętrzny suwak, tu pokazany na zielono – nie mylić z wałkiem biernym, został przecięty, aby możliwe było jego założenie na drugi element tarczy dociskowej sprzęgła, który oznaczony został kolorem fioletowym. W tym konkretnym przypadku, relacje jakie zostały narzucone, pokazują sprzęgło „zamknięte”.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,

Technologiczność rozwiązań, czyli potrzeba eksperymenów

Przyszedł czas na wykonanie pierwszego prototypu pilarki modelarskiej. W prezentowanym rozwiązaniu, najprostszym z możliwych, ale od niego postanowiłem zacząć, postanowiłem przetestować, funkcjonowanie stołu. Zwróciłem się do kilku firm wycinających laserowo elementy i okazało się, że niestety nie wszystko co założyłem, mogą wykonać. Po pierwsze, owszem, wytną z blachy aluminiowej płytę stołu, ale nie wypalą skali. Jest to co prawda możliwe, ale na tzw. miękkim laserze, po zanodowaniu powierzchni blachy. Nawet dobrze stół byłby np, czarny a skala biała. No tak, tyle, że pole „operacyjne to wszystkiego mniej niż 100 mm na 100 mm. Nie zapamiętałem dokładnie ale było coś koło tego.

Na dodatek, okazało się, że koncepcja lutowania prowadnicy do blachy stołu, co pokazuję na rysunku 2, albo spawanie punktowe, też nie do końca jest pewna, bo potencjalny wykonawca nie gwarantuje mi ani jakości połączenia ani utrzymania założonych parametrów wymiarowych

Modernizacja mini pilarki R1 ver K

Rysunek 1 Dotychczasowy cel prototypowania

Miejsce wadliwe

Rysunek 2 Pierwotna koncepcja łączenia prowadnicy i płyty stołu

W końcu znalazłem wykonawcę, który podjął się tego dzieła, ale pod warunkiem, że płyta, o której jest mowa, będzie wyglądała mniej więcej tak jak na rysunku 3

Nowa wersja stołu

Rysunek 3 Nowe rozwiązanie płyty stołu

Nowa wersja mocowania prowadnicy

Rysunek 4 szczegółowy widok połączenia płyty stołu i prowadnicy IGUS

Pozostało jeszcze kilka spraw w tym sprawa obudowy. Nie pamiętam już gdzie, ale na którymś z forów znalazłem fragment dyskusji na temat modelarskich pilarek. To co mocno jeden z dyskutantów podkreślał wymóg jej stabilność, a w tym ciężar. Ot zwyczajnie nie może być za lekka. Na dodatek sama obudowa powinna być sztywna i możliwa do wykonania w warunkach amatorskich. przecież ostatecznie można by ją „wydrukować”, ale czy będzie sztywna? No może, ale co z jej stabilnością na stole majsterkowicza? Nie chciałbym spotkać się z sytuacją aby dla wygodnej pracy trzeba było ją do stołu przykręcać. Dlatego zdecydowałem się na zmianę konstrukcji wybierając obudowę spawaną. O materiale jeszcze nie mówię, bo kilka elementów odgrywa tu istotną rolę, w tym łatwość łączenia i koszt całej „zabawy”.

Mini pilarka SKT v3

Rysunek 5 Pierwotna koncepcja obudowy

Obudowa spawana

Rysunek 6 Obudowa spawana

Pomyślałem sobie, że przecież dla poprawienia wyglądu, aby uniknąć swoistej siermiężności amatorskich konstrukcji, można by  wszystkie połączone , choćby pospawane krawędzie odpowiednio zaokrąglić, wyszpachlować i pomalować. Jak widać pozostawiłem cztery przełączniki  choć już wiem, że ten fragment zmuszony będę zmienić. O tym jednak w następnych odsłonach, bo nie mam na dzisiaj wszystkich danych.

Aby przejść do kolejnego problemu, decydującego o kosztach, pokażę przerobiony środek, czyli cześć napędową.

Przebudowany napęd

Rysunek 7 Widok wnętrza pilarki

Zacznijmy od silnika. Zastosowałem silnik TORNADO 850 oferowany przez jedną z dużych sieci. Moc wydaje sie odpowiednia bo 180 W, obroty duże bo około 10 000, an 12 V DC. No cóż jedni lubią inni nie. Mnie to akurat nie przeszkadza, ale przeraża mnie cena. Znalazłem o wiele tańsze, powiem o WIELE!!!!! tańsze, o tych samych parametrach. Zakupiłem kilka sztuk przez Allegro. Oj warto tam zaglądać.

No i został problem przegubów Cardana, lub jak kto woli Kardana. Na jedno wychodzi, ale zazwyczaj te pisane przez „C”, kosztują od 60 do 80 zł za sztukę, abo i więcej. Ja zaś pojechałem na ulicę Bitwy Warszawskiej http://www.sklep.modelarnia.pl/index.php , do sklepu modelarskiego i kupiłem za całe 15 zł komplet. Mało tego, dowiedziałem się więcej niż bym oczekiwał. Polecam ten sklep i wiedzę obsługi. Wielkie dzięki!!!!

Tak więc po dokonanych zmianach w projekcie, wersja 2 pilarki modelarskiej, wygląda aktualnie tak jak na rysunku 8, za wyjątkiem tego, że zablokowałem wyświetlanie skali i napisów dotyczących wartości kąta cięcia, aby komputer szybciej obliczał. Niestety te „dodatki” są mięsożerne.

Złożenie mini pilarki SKT v4

Rysunek 8 Aktualna wersja pilarki modelarskiej

A co zostaje do załatwienia. Głównym problemem jest przekładnia kątowa napędu podnoszenia tarczy tnącej. Jakoś nie mam ochoty wydawać 120 zł za coś co pokazuję na poniższym rysunku. oczywiście może się zdarzyć, że życie zmusi mnie do uległości, ale szczerze mówiąc, liczę na pomoc Panów z ulicy Bitwy Warszawskiej. Oni już coś wymyślą!!! Kto wie może pomogą mi rozwiązać problem sterowania całą „zabawką”. Zobaczymy. Jedno jest pewne, liczę na Nich.

Przekładnia 90 stopni

Rysunek 9 Widok przekładni, która wymaga tańszego i lepszego zamiennika

Jak na sobotni wieczór wystarczy. Obiecałem przecież przedstawić kolejno etapy pracy przy modelach architektury wiktoriańskiej. Może następnym razem.

A może spotka mnie to szczęście i ktoś dołączy ze swoim projektem, albo rzuci propozycje wspólnego dzieła?

Pozdrawiam wszystkich.

Janusz

 

Tagi: , , , , , , , , ,