RSS

Archiwum kategorii: Alibre w małej architekturze

Nawet w projektowaniu elementów architektonicznych Alibre też się sprawdza

Zrób sobie szafę, albo …coś – część 3

Nasza szafa już prawie stoi. Póki co nasz projekt, pokazany został na rysunku 1.

Złożenie szafki 2

Rysunek 1. Projekt szafy

Na chwilę obecną może mniej więcej wyglądać tak, jak na rysunku 2.

Złożenie szafki 2 - szkielet 1

Rysunek 2. Szafa – obecny stan prac

Powierciliśmy otwory pod kołki i zmontowaliśmy wszystkie przygotowane płyty w jedną całość, która wszelako jest chwiejna i grozi rozpadem, jak małżeństwo naszych znajomych. Dlatego lepiej nie doprowadzać do takiego stanu i nie montować, bez skręcenia. Dlatego musimy wrócić do etapu przygotowywania otworów pod kołki. Pamiętajmy jednak, że są to otwory „ślepe”. co oznacza, że widać je tylko od strony płyty, którą chcemy przyłączyć. Oznacza to, że od strony zewnętrznej, ich nie widać i nie będziemy mieli żadnego odniesienia. Musimu więc wykorzystać to co już mamy, czyli otwory wykonane pod kołki.

Sytuacja wygląda tak jak na rysunku 3.

Zastosowanie wzornika 2 stan wyjściowy

Rysunek 3. Widok otworów pod kołki drewniane.

Jak znam życie, nikt kto zmuszony jest własnoręcznie wykonać szafę, nie będzie się bawić w wykonywanie wzorników. Rozwiązanie jakie przyjmie będzie najprostsze na świecie, narysuje siatkę linii oznaczy punkty przecięcia, w sobie właściwy sposób opisze te miejsca i zacznie wiercić. Te rozwiązania, które proponuję, raczej skierowane są do tych, którzy nie zamierzają poprzestać na jednym meblu, albo też pragną zarabiać na takich usługach.

No dobrze, co więc proponuję? Proponuję wzornik pokazany na rysunku 4.

untitled.23

Rysunek 4. Wzornik do otworów pod śruby mocujące.

W zbliżeniu widać elementy, które będzie można zobaczyć na rysunkach szczegółowych.

untitled.21

Rysunek 5.

Ogólnie rzecz biorąc mamy trzy elementy składowe. Listwę, pokazaną na rysunku 7.

untitled.19

Rysunek 7

Suwak, który pokazuję na rysunku 8. Warto zauważyć, że brakuje tu tulejki wiertarskiej, a otwór jaki ma prowadzić wiertło, przygotowany jest pod średnicę 3 mm. Zabieg ten jest celowy, a przyczyny można wywnioskować z dalszej części opisu.

untitled.20

Rysunek 8.

Oraz kołek osadczy, pokazany na rysunku 9.

untitled.22

Rysunek 9

Jak sie tym posłużyć pokazuję na kolejnych rysunkach. Najpierw ustawiamy listwę tak, aby było widać wywiercone wcześniej otwory pod kołki drewniane – rysunek 10.

Zastosowanie wzornika 2 z listwą 1

Rysunek 10

Blokujemy to położenie osadzając kolejne kołki osadcze – rysunek 11.

Zastosowanie wzornika 2 z listwą 2

Rysunek 11

Następnie ustawiamy suwaki i przesuwamy je w pozycję jaka jest nam potrzebna i blokujemy wkrętami – rysunek 12.

Zastosowanie wzornika 2 rys 3

Rysunek 12

Płyty mocujemy śrubami, które nie wiedzieć dlaczego, nazywają się konfirmantami. No cóż, tak jest i nie zmieniajmy tego. Pokazuję taką przykładową śrubę na rysunku 13.

Konfirmat 70x7

Rysunek 13

I po renderowaniu, na rysunku 14.

Konfirmat.24

Rysunek 14

To tak dla zaspokojenia pychy, aby pokazać, że i to zrobiłem. nie mniej najistotniejsze jest przygotowanie do otworów o odpowiedniej średnicy. W tym celu przygotowałem rysunek nie mojego autorstwa, a noszący numer 15. Z rysunku widać, że aby mocowanie miało sens, musimy zastosować dwa rodzaje wierteł.

Konfirmat 2D

Rysunek 15

W płycie, przez którą śruba ma przechodzić, musimy zastosować otwór o średnicy „d” z fazowaniem zakończonym średnicą „D”, a w płycie, o której już mówiliśmy w części 2, o średnicy „d2”. Celowo nie podaje ich wartości, bo zależą one od producentów i choć różnią się nieznacznie, to jednak warto samemu podjąć decyzję. Do wykonania otworu w płycie o której obecnie mówimy, przydatne jest specjalnie oprzyrządowane wiertło, które pokazuję na rysunku 16. Nie wskażę miejsca zakupu, bo nie jestem zainteresowany reklamowaniem wyrobów, których najpierw nie wypróbowałem.

Wiertło do konfirmatu

Rysunek 16

W tym miejscu, muszę założyć, ze wszystko już zostało wykonane i mamy stan pokazany na rysunku 17, który jest powtórzeniem rysunku 2.. No cóż, muszę przyznać, że są dwie szkoły, jedna mówi wiercić przed wstępnym montażem, wszystko co potrzeba, Inna zaś mówi pod śruby mocujące wiercić po wstępnym montażu. Wyznaje te drugą, bo tego mnie uczył mój Mistrz a był to fachowiec z górnej półki. Nie uznawał tego typu łączenia, ale jak mawiał, „takie łączenie, jakie czasy”. Faktem jest, że wówczas jeszcze takich śrub nie było, ale zasada została. O Jego sposobach łączenia nie będę pisał, bo uznalibyście, że piszę o archeologii. Co by nie myśleć, to były cudeńka!

Złożenie szafki 2 - otwory maskownicy

Rysunek 17

 

Ten moment jest w pewnym sensie newralgiczny, bowiem teoretycznie wszystko MOŻE się trzymać, ale z cała pewnością, nie jest stabilne. Dlatego musimy zastosować ściski aby elementy z których montujemy szafę, przyjęły tę pozycję, jak jest pożądana. Oczywiście pamiętajmy o pionie i poziomie, aby nie tylko ustawić ale i skorygować, jeśli oczywiście się da!.

Jeśli mamy już wywiercone otwory pilotujące o średnicy 3 mm. Pora na wykonanie właściwych otworów pod śruby, wiercąc od strony zewnętrznej. Po tym zabiegu możemy już przystąpić do wkręcania śrub, które ustalą położenie poszczególnych płyt, a następnie po „położeniu szafy na jej części przedniej, przykręcić płytę tylną, która usztywni całość.

Złożenie szafki 2 śruby

Rysunek 18

Jeśli dotarliśmy do tego miejsca, to możemy być dumni, bo wykonaliśmy już wiele, choć do końca trochę jeszcze zostało.

Zostały do zamocowania drzwiczki i zawiasy, szyny prowadnic, kosz, uchwyty itd.

O tym jednak, w następnej części.

Jak zwykle oferuje pliki źródłowe i czekam na współpracę.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Janusz

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 15 grudnia 2015 w Alibre w małej architekturze

 

Tagi: , , , , , ,

Możliwość zmiany przełożenia w przekładni pasowej zębatej

Kiedyś pomyślałem sobie, że co prawda, pasek zębaty daje jedno ściśle określone przełożenie, ale gdyby tak zestawić kilka przełożeń i dać możliwość wysprzęglania, to …. kto wie? No i od tego się zaczęło. Najpierw zacząłem zastanawiać się nad swego rodzaju modułem, który byłby czymś w rodzaju „przełącznika”. No i tak powstało coś, co prezentuję na rysunku 1. Oczywiście prezentowane rozwiązanie należy traktować jako koncepcję. Nie jest to rozwiązanie docelowe, ot choćby z uwagi na sposób łożyskowania, ale o tym niżej.

Próba1

Rysunek nr 1 Moduł wysprzęglania

Jego budowa, czyli to wszystko co w środku przedstawiam na przekroju, pokazanym na rysunku 2

Opis przekroju 1

Rysunek nr 2 Opis elementów modułu wysprzeglania

Jak widać znowu stosuję łożyska ślizgowe, firmy IGUS, Mam świadomość, że łożyska tego typu sprawdzą się jedynie przy odpowiednich parametrach, a to oznacza, że prędkości obrotowe muszą być rozsądne, czyli raczej niewielkie. To samo dotyczy obciążeń. Jednak uczciwie przyznaję, nie sprawdziłem żywotności łożysk dla warunków odpowiadających np. mini tokarce. W docelowym rozwiązaniu raczej będę stosował łożyska igiełkowe.

A jak ten moduł działa?

Otóż zębate koło pasowe osadzone jest luźno na wałku napędzającym. Z jednej strony trzymane jest przez obudowę, której tu brak, bo jest to podzespół, który w całości chcę wklejać do większego złożenia. Z drugiej strony, koło to jest przytrzymywane przez niewidoczny na przekroju, pierścień oporowy blokowany trzpieniem, widocznym na rysunku.

Koło, o którym piszę, ma gniazdo stożkowe dopasowane do elementu nazwanego stożkiem suwaka blokady, który odpychany jest sprężyną talerzową, spełniającą jednocześnie rolę łożyska wzdłużnego.Zarówno stożek suwaka blokady jak i suwak blokady, poprzez klin prowadzący, powiązane są z wałkiem napędzającym.  Gdy suwak blokady przemieszcza się w stronę zębatego koła pasowego, następuje ugięcie sprężyny śrubowej i, co powoduje z kolei przesunięcie stożka suwaka blokady. Ten zaś naciskając na sprężynę talerzową, odkształca ja i zbliżając się do wewnętrznej powierzchni stożkowej, poprzez tarcie, powoduje zrównanie prędkości obrotowych, Dalsze przesuwanie suwaka, powoduje wysuwanie się szpilek, które z uwagi na stożkowe zakończenia dopasowują swoją pozycję w stosunku do zębatego koła pasowego. Następuje zablokowanie i połączenie wałka napędzającego z zębatym kołem pasowym. Odłączanie odbywa się w odwrotnej kolejności. Najpierw sprężyna talerzowa, odepchnie stożek, a następnie poprzez cofanie się suwaka, nastąpi wycofanie szpilek z zębatego koła pasowego.

Teraz trochę rozrywki. Na filmie prezentuje budowę modułu

Natomiast poszczególne fazy zazębienia przedstawiam na kolejnym filmie.

Projekt, który prezentuję, jak wcześniej zaznaczyłem ma charakter koncepcyjny i wymaga jeszcze sporo pracy. Może kiedyś doczeka się realizacji. Dziś traktuję ten pomysł jako próbę rozwiązania jednego z problemów, z jakimi się borykam. Na rysunku 3 i 4 przedstawiam widoki modułu wysprzęglania.

Prba1.37

Rysunek nr 3 Widok modułu wysprzęglania

Poniżej od strony zębatego koła pasowego.

Prba1.34

Rysunek nr 4 widok modułu wysprzęglania od strony zębatego koła pasowego

Rysunek nr 6 przedstawia przekrój modułu.

 Z1

Rysunek nr 5 Przekrój modułu wysprzeglania

Na bazie tego modułu powstała koncepcja 4-ro stopniowej przekładni, którą prezentuję na rysunku nr 7.

Przekładnia pasowa zębata

Rysunek nr 6. Koncepcyjny projekt 4-ro stopniowej przekładni pasowej

 

Ten sam projekt przedstawiam na filmie.

I jeszcze kilka rysunków. Tak mógłby wyglądać napęd mini tokarki. Widoczny na rysunku otwór, przeznaczony jest do zamocowania zabieraka.

Przekładnia 6

Rysunek nr 7 Widok przekładni 4-ro stopniowej

Elementy w kolorze żółtym wykonane powinny być z materiału o nazwie IGLIDUR, jest bowiem odpowiednio wytrzymały, a przy tym posiada doskonałe właściwości cierne. Może nie wyrażam się zbyt precyzyjnie ale sądzę, że tyle informacji wystarczy.

Przekładnia 7

Rysunek nr 8. Widok przekładni 4-ro stopniowej od strony zębatych kół pasowych

Nie zastosowałem napinacza, bowiem różnice w długościach pasów, dobieranych wg kalkulatora dostępnego na stronie https://sdp-si.com/eStore/CenterDistanceDesigner, niewiele się różnią i jak sądzę można ten szczegół pominąć.

Przekładnia 5

Rysunek nr 9 widok 4-ro stopniowej przekładni – przód

W prezentowanym projekcie przyjąłem następujące przełożenia 1:1, 1:2, 1:3 i 1: 3,6. Przyjąłem koła HTD 3 mm. Oczywiście mogą być inne i współpracować przy innym przełożeniu. Wydaje mi się, że dla rozpracowania projektu koncepcyjnego te założenia są wystarczające.

Teraz czas zabrać się za szczegóły. O wynikach poinformuję.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, czekając na sygnał współpracy.

Janusz

 

 

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 października 2014 w Alibre w małej architekturze, CNS Solutions

 

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Dziś ukłon w stronę modelarzy – krzesło projektu Philo T. Farthsworth w skali 1:10

Dawno mnie tu nie było. Wcześniej już opisywałem swoje problemy z internetem. Co prawda trwają one nadal, ale może dziś się uda. Kiedyś tam zasygnalizowałem problem modeli mebli, a w szczególności mebli zaprojektowanych przez Philo T. Farthswoth’a.

Dziś chcę wrócić do tego tematu, a to za sprawą portalu GRABCAD, gdzie ostatnio publikuję niektóre ze swoich rozwiązań. Wracam również z tej przyczyny, że pragnę pokazać, trochę prac z renderingu rysunków. Dodatkowo, istotnym elementem, który pragnę zasygnalizować, jest fakt, że plik źródłowy, dostępny pod adresem portalu http://grabcad.com/library/chair-designed-by-philo-farnsworth-at-1-10.

Jak widać projekt dotyczy skali 1: 10, a nie skali 1:12. Zrobiłem to celowo, bowiem pragnę pokazać zasadę, a nie szczegóły rozwiązania. Te osoby, które uprą się przy skali 1:12, mogą przerobić oprzyrządowanie sami, albo, niech piszą. Ostatecznie droga jest znana.

I jeszcze jedna kwestia. Dla wykonania jednego lub dwóch takich modeli, nie opłaca się robić oprzyrządowania. Projekt dedykuje tym, którzy zechcą wykonywać większe ilości. Tym właśnie życzę powodzenia, a sobie zwykłego, ludzkiego, ” – dziękuję”.

Co do tematów już rozpoczętych, a jeszcze nie dokończonych, to powiesiłem na nich tabliczkę o treści „UNDER CONSTRUCTION”. Ci, którym zależy na dalszej części mogą mnie poganiać, przecież jest gdzie zamieszczać, komentarz. Zaś ci, których to nie interesuje, płakać nie będą.

Wracam więc do zasadniczego tematu i zaczynam od widoku domu zaprojektowanego przez bohatera dzisiejszego wpisu- rysunek 1.

Meble 1

Rysunek 1

Konkretnie idzie o krzesło pokazane na rysunku 2 i 3. Przedstawiam dwie wersje kolorystyczne, aby zadowolić zarówno tych co lubią chrom w połączeniu z czernią, jak i tych co wolą chrom w towarzystwie z jakiegoś odcienia brązu.

Rysunek nr 2

Rysunek 2

Rysunek nr 1

Rysunek 3

Aby zrobić taki model najpierw należy wykonać szkielet z drutu o średnicy 3 mm. Jeśli ktoś życzy sobie inną średnicę, bardzo proszę, ale wówczas należy uwzględnić to przy wykonywaniu kółek. Zresztą to o czym pisze, jest wyraźnie widoczne na rysunku 4

Read the rest of this entry »

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 12 maja 2013 w Alibre w małej architekturze

 

Tagi: , , , , , , , ,

Klejenie ramek modelu okna wiktoriańskiego w skali 1:12

We wpisie z dnia 24 kwietnia rozpocząłem omawianie procesu wykonania modelu okna wiktoriańskiego w skali 1:12. Przedstawiłem wówczas koncepcję przyrządu do ciecia poprzecznego i nacinania wzdłużnego przy pomocy piłki „japońskiej”. Tak więc skłoniłem się w kierunku ręcznego przygotowania elementów. Przyjdzie czas na omówienie innego sposobu, ale tym czasem trzymajmy się przyjętego toku rozumowania. Przyrząd, o którym mówiłem przedstawiam na rysunku nr 1.

Przyrzad uniwersalny - przecinanie listwy.108

Rysunek nr 1 Przyrząd do przecinania i nacinania listewek

Oczywiście nie narzucam nikomu szczegółów w postaci wymiarów, zastosowanych materiałów, szczegółów rozwiązania, ale podkreślam raz jeszcze, wszystkie rysunki udostępniam bezpłatnie.

Teraz czas na wyjaśnienie przyczyny, dla której tyle czasu poświęcam problemowi BARDZO DOKŁADNEGO przycięcia listew. Rozpatrzmy to na przykładzie. Na rysunku 2 pokazuje listewkę 5×5 mm, którą celowo narysowałem z pochyleniem płaszczyzny cięcia o 3°. Jestem głęboko przekonany, że przy tzw. „cięciu na oko” jest to minimum błędu.

Zły kąt

Rysunek 2 Listwa przycięta pod złym kątem

Podczas montażu, bazujemy zazwyczaj na dopasowywaniu płaszczyzn ciecia i dlatego na rysunku 3 pokazuję efekt takiego łączenia. Proszę przyjrzeć się dokładnie, jak krzywa jest ta ramka.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , , ,

Szczypta przyjemności w impasie, czyli zaczynamy prace przy oknie wiktoriańskim w skali 1:12


Zbyt wiele spraw wali się na głowę. Czasami nie wiadomo w co ręce włożyć, a tu jeszcze internet się wysypał i sygnał mam tak zwany „adekwatny”. Nie wierzcie w oferty!!!! No cóż, kupiłem Syrenkę z lat 80-tych, teraz wymienię silnik, jutro karoserię, po jutrze koła i może jakoś pojadę.

W ostatnim wpisie, zająłem się pilarką  o zmiennym kącie ustawienia tarczy. Cały szczęśliwy wysłałem zapytania ofertowe do potencjalnych wykonawców i okazało się, że to co im wysłałem – nie jest technologiczne. Nie mam zamiaru ukrywać, że trafił mnie przysłowiowy. Postanowiłem to wszystko przeanalizować raz jeszcze i stwierdzam jednoznacznie, że kozie bliżej do bydlęcia nim wam (przez małe „w”) panowie (przez małe „p”) wykonawcy do kiepskiego fachowca!!!! Tak czy siak, straciłem dwa tygodnie, aby dojść do punku wyjścia. Impas, zwyczajny IMPAS!!!

Dzięki Bogu, Panowie z IGUS-a, utwierdzili mnie w przekonaniu, że jednak moja koncepcja jest słuszna. Co prawda zasugerowali mi łożyskowanie przegubowe, ale w moim przypadku, takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę.

Drogi Oglądaczu, dziś dla odmiany, zajmiemy się wykonaniem oprzyrządowania, które ułatwi Ci (nam), wykonanie okna wiktoriańskiego.

Zapyta ktoś, a gdzie przyjemność?

A, przyjemność, będzie realizowana w dwójnasób. Po pierwsze, przedstawię różne warianty, a po drugie, pokażę, na czym polegają możliwości oprogramowania Alibre wspomaganego przez specjalistyczne dodatki, a w tym konkretnym przypadku KeyShot3.

Tak więc zaczynamy od pojedynczego okna w stylu wiktoriańskim w skali 1:12, które pokazuje rysunek 1

Grupa okna wiktoriańskiego pojedyńczego

Rysunek 1. Okno wiktoriańskie

Czas na przyjemność, czyli ten sam rysunek po renderingu. Wybrałem kolor zielony, ale równie dobrze, może być biały albo niebieski, albo jaki się chce – rysunek 2.

Złozenie okna pojedyńczego 60x150.24

Rysunek 2 Okno wiktoriańskie w kolorze zielonym

Nas akurat dzisiaj, interesować będzie jedynie część ruchoma, czyli ta, którą pokazuję na rysunku 3.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Drzwi wiktoriańskie w skali… nieodpowiedniej dla dzisiejszej pogody

Tytuł dziś przewrotny, jak pogoda. Bo to niby wiosna, a za oknem to co widać. Prace projektowe nad wyrzynarka trwają, Projekt pilarki w nowej wersji dojrzewa, inne koncepcje czekają grzecznie w kolejce, no to może dziś jakoś lekko.

Sam już nie wiem, czy to, że Alibre daje mi takie możliwości, to dobrze, czy źle. Nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję o wyższości Świąt Wielkanocnych nad….itd, ale skoro lubię projektować, to chyba dobrze, tylko dlaczego ciągnie do miniaturyzacji jak wilka do lasu? Nic tylko ciągłe poszukiwania sposobu zminiaturyzowania czegoś, przy jednoczesnym zachowaniu wymogu precyzji, na etapie wykonawstwa.

Przecież można tak jak to proponuje się na wielu stronach internetowych, Ot, weź sklejkę wytnij kilka otworów i powiedz, oto mam ścianę z oknami. Można i tak, tyle, że jakoś nikomu nie chce się wtykać patyka w ziemię i poszukiwać odpowiedzi na pytanie o godzinę. Jakoś wolimy wziąć do ręki coś zrobionego z namaszczeniem, zamiast tego co jest kiepską podróbką.

Skoro tak, no to niech wszystkie detale, które w modelarstwie wykonujemy, dla siebie, lub kogoś bliskiego i najdroższego na świecie, wyglądają tak, abyśmy nie zarazili Ich, tolerancją dla erzacu i „udawactwa”.

Dziś będzie o drzwiach. Skoro rozpocząłem kiedyś tam, wątek wiktoriański, to postarajmy się dokończyć dzieła, choć to śmieszne stwierdzenie, bo tego skończyć się nie da.

W swoim projekcie pałacyku wiktoriańskiego, pokazałem pewne elementy, które ciągle nazywam „elementami stałymi”, bowiem wystąpią w każdym modelu jaki będziemy chcieli zbudować. Dlatego warto stworzyć coś w rodzaju biblioteki takich elementów i z niej korzystać. Do grupy tej, drzwi niewątpliwie należą, dlatego w niniejszym wpisie, pozwolę sobie choć trochę dotknąć zagadnienia. Tylko trochę, bo pominę wszystkie problemy technologiczne, wychodząc z założenia, że Ci, którzy będą zainteresowani, zwrócą się z zapytaniem, a Ci którzy wiedzą, poradzą sobie sami. Plany udostępniam jak wcześniej zaznaczałem, bezpłatnie, ale zastrzegam sobie, że nie udostępniam rysunków wykonawczych, bo NIE LUBIĘ ICH ROBIĆ!!!!. Zresztą, cały pałacyk wiktoriański składa się z takiej ilości elementów, że zajęłoby to wiele czasu.

Zaczynamy wiosennie, od drzwi podwójnych, bo jeśli wiosna wreszcie przyjdzie, to niech ma czym do naszego domku wchodzić. Pokazuję je na rysunku 1

Grupa komletnych drzwi podwójnych

Rysunek 1 Podwójne drzwi wiktoriańskie

Ich konstrukcja składa się z kilku podgrup, które pokazuję na kolejnych rysunkach. Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , , , , ,

Kręte schody wiktoriańskie

Tak jak obiecałem, dziś o schodach wiktoriańskich.

Powiem szczerze, że nie dotykałbym tego tematu, gdyby nie analiza haseł, dzięki którym, niektórzy z Was, zaglądali na mój blog. Rozwiązania, które zastosowałem, realizowane były na potrzebę projektu, który już prezentowałem w jednym z poprzednich wpisów, zatytułowanym „Wiktoria Alibre”, a który dla porządku pokazuję raz jeszcze na rysunku 1. Tu co prawda, nie umieściłem masztu i flagi Alibre, co niech mi będzie wybaczone, ale w istocie rzeczy, projekt ten nadal jest rozwijany. A co do masztu i flagi, idzie o to , że Alibre jako program, może służyć, co chyba dowiodłem, do realizacji nawet takich projektów. Ten jest trochę wyjątkowy, bo jakby policzyć ilość elementów to sięgniemy blisko 1000. Dlatego uznałem, że ta VICTORIA, należy się Alibre.

No, ale do rzeczy. Mamy pałacyk wiktoriański i rysunek 1.

Całość - złożenie  pałacyku Gabrysi

Rysunek 1 Pałacyk wiktoriański

Przy projektowaniu domków dla lalek, zawsze pojawia się problem dostępu do tego co jest w środku. Tym razem wybrałem, w mojej ocenie, wariant najmniej korzystny, bowiem pałacyk został pozbawiony tylnej ściany i tego, co oprócz elementów widocznych z przodu, mogło się jeszcze pojawić. Tu niestety trzeba iść na kompromis.

Następną kwestią jest „komunikacja” pomiędzy pietrami.  Można wmontować jakieś schody w środku przestrzeni, ale niepotrzebnie zabiorą miejsce. Z tej przyczyny uznałem, że ich miejsce jest w wieży, i że ona będzie pełnić rolę łącznika pomiędzy kondygnacjami.

Poz tym, nie ukrywam, schody wiktoriańskie, wykonane w skali 1:12, pomimo tego, że wykonane są z metalu, są delikatne, a już w szczególności połączenie słupków z poręczą. To już lepiej niech będą gdzieś z boku i niech dostęp do nich będzie „średni”. Lepiej na nie patrzeć niż niepotrzebnie dotykać. To co prezentuję na rysunku 2, zostało „wypreparowane” na potrzeby niniejszego wpisu, z tej całości, którą pokażę niżej.

Złożenie schodów krętych 15 V2

Rysunek 2 Kręte schody wiktoriańskie

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , ,