RSS

Sprężyna dynamiczna – innymi słowy Geomagic Design vs. SolidWorks

07 Gru

Każdego z nas zapewne frapuje problem takiego przedstawienia projektu, aby efekt naszej pracy był efektowny. Może dlatego z takim uporem walczymy między innymi ze sprężynami i szukamy sposobu aby udowodnić, że jednak się uginają. To przecież duża frajda, gdy każdy zaprojektowany przez nas element zachowuje się tak, jak sobie życzymy.

Ze sprężynami jest pewien kłopot, bo i owszem, w ujęciu statycznym, można ja narysować, ale gdy mówimy o dynamice, to zaczynają się schody. Można oczywiście w zależności od programu w którym się realizuje projekt, wykorzystać pewne możliwości np. ukryte pod ikoną „PRZEBUDUJ”, mam tu na myśli SolidWorks, ale to nie daje tego efektu, na którym nam zależy. Pozostaje więc jedynie zastosować pewną sztuczkę.

Celowo pomijam jeszcze jedną opcję jaka występuje w SolidWorks. Można ją znaleźć w tutorialach opublikowanych na Youtube.

Dziś jednak pragnę pokazać dwie kwestie. Pierwsza to swoisty tutorial dotyczący sprężyny zarówno w Geomagic Design wraz z symulacją, jak również w SolidWorks. Finalnie pragnę doprowadzić do porównania sposobów pracy z wykorzystaniem obu programów i co nieco o tym napisać.

Zacznijmy więc od Geomagic Design. Proponuję film.

Jak widać, połowa wyciągnięcia obrotowego, posłużyła jako fragment sprężyny. Nie trudno zauważyć, że przy nadawaniu relacji posłużyłem się wiązaniem punktu środkowego z osią. Ten sposób ma jednak wady, bowiem, gdy dokładnie się przyjrzymy, to element końcowy, nieznacznie sie porusza. Dlatego lepiej jest zastosować inny sposób, polegający na nadaniu relacji równoległości płaszczyzny poszczególnych elementów, za wyjątkiem elementów skrajnych.

Wygląda to mniej więcej tak, jak na rysunku nr 1.

Podgrupa sprężyny- płaszczyzny

Rysunek nr 1 Płaszczyzny segmentów ustawione równolegle.

 

Proszę zwrócić uwagę, że płaszczyzna elementów końcowych, nie spełnia warunku równoległości. Tu zastosowałem wcześniej opisaną relację, czyli powiązanie początku układu współrzędnych elementu końcowego z osią sprężyny.

Pozostał problem animacji. Do tego zadania wykorzystałem Simulate for Geomagic Design. W sensie funkcjonalnym przypomina starszą wersję o nazwie, której już nie pamiętam, a która była dodatkiem do Alibre. Czas płynie, i wraz z nim rozrastają się możliwości. Tu jest ich naprawdę sporo. Program jak każdy, ma swoją specyfikę. Kiedyś poświęcę temu zagadnieniu, więcej czasu. Dziś jedynie sygnalizuję problem.

Tak więc jak wygląda symulacja? Najpierw sprężyna.

To co mnie zadziwia, to niska jakość obrazu, ale może to wina mojego braku biegłości w obsłudze tego programu.

A teraz dziurkacz, jako zastosowanie tej sprężyny.

Zapyta ktoś, dlaczego właśnie dziurkacz. Odpowiem, że tak jakoś wyszło, a celem było sprawdzenie tego , co mnie w Alibre, zawsze denerwowało. Otóż, ze sprężyną walczyłem już od pewnego czasu. Po jej złożeniu, co logiczne, występowała jako podzespół. Jak wiadomo, elastyczność podzespołu, uzyskuje się poprzez zaznaczenie opcji „Utwórz zespół nastawny”, tak też robiłem. Jednak o ile złożenie sprężyny „działało” o tyle po wstawieniu tego złożenia do innego, nadrzędnego złożenia, sprężyna albo nie chciała się uginać, albo czyniła to bardzo wolno.

Dlatego pomyślałem, że i tym razem zrobię taką próbę. Pokarzę ją na samym końcu i wówczas wszystko będzie jasne. Symulacja jak symulacja, można ją zaprogramować tak, aby ruch był powony, albo szybki. Co innego gdy ruch wymuszamy ręcznie. Wówczas łatwiej jest zauważyć, czy jest on płynny, czy tez coś się blokuje.

Pomyślałem sobie również, że przecież cały ten ruch, jest efektem szybkości przeliczania położenia poszczególnych punktów. Ot, tak jakbyśmy mówili o swego rodzaju silniku.

Z tej przyczyny pomyślałem sobie, jak to będzie w porównaniu z SolidWorks. Czy wyczuję różnicę. Pomijam komfort pracy, bo to zupełnie inne zagadnienie. Miałem i mam na myśli jedynie w silnik.

Efekt dotyczący sposobu powstawania sprężyny i symulację przedstawiłem na filmie.

W porównaniu z Simulate for Geomagic Design, symulacja w SolidWorks, to coś,co jest bardzo proste, szybkie i przyjemne. Tu wszystko jest jasne z uwagi na zachowanie tego samego nazewnictwa, tej samej symboliki i gdy przychodzi nam podłączenie jakiegoś napędu, tłumika, czy czegoś innego, zwyczajnie odwołujemy się do drzewka projektu.

W Simulate jest niestety inaczej. Tu drzewko , które powstało w Geomagic Design, zostaje przetworzone i wygląda inaczej. Proszę porównać rysunki 2 i 3.

Zbliżenie 2

Każdy z elementów złożenia niby posiada własną geometrię, ale trudno ja odnaleźć. A jeśli nawet nie będzie nam ona potrzebna w tym momencie, to samo wstawienie napędu, też jest inaczej zorganizowane. To specyfika, do której trzeba przywyknąć. Tak jak do nadmiernej moim zdaniem ilości znaków i znaczków dotyczących poszczególnych relacji albo jak kto woli wiązań. Nie znalazłem jeszcze sposobu, jak je szybko ukryć, Chyba jakiś sposób jest, ale ja go jeszcze nie odkryłem.

Zbliżenie 1

Oglądając tutoriale dotyczące tworzenia animacji w SolidWorks, odnosi się wrażenie, że tak jest chyba prościej. Efektem tego co udało mi sie podpatrzeć jest następujący film.

No a teraz porównanie.

Pomyślałem sobie, że jeśli szybkość przeliczania będzie istotnie różna, czyli to co nazywa się silnikiem, będzie szwankować, wówczas podczas próby ręcznego przemieszczania elementów, a tym samym „uginania” sprężyny, zauważę jakieś zatrzymania, zacięcia, zwolnienie, albo coś w tym rodzaju.

Najpierw dziurkacz w SolidWorks

A teraz w Geomagic Design.

No tak. Żadnej różnicy w szybkości działania i płynności ruchu, nie widzę. Nie da się jednak ukryć, że komfort pracy jest istotnie różny. W SolidWorks użytkownik ma wszystko wyłożone jak na talerzu. Tak jakby ci, którzy to oprogramowanie tworzyli, założyli lenistwo korzystających z SolidWorks.

W Geomagic Design, mamy niby jeden, a faktycznie dwa programy. Mam świadomość potencjału jaki drzemie w Simulate for Geomagic Design, ale doszukać się tutoriali na ten temat jest bardzo trudno, a i obsługa nie do końca jest przejrzysta. Trzeba po prostu do tego przywyknąć. Tak, tu trzeba oddać honor, efekt jest taki sam!

Nie wiem jak wykonuje się testy szybkości, ale coś mi się zdaje, że intuicyjnie, bez żadnej instrukcji przeprowadziłem, test wygody użytkowania.

I proszę, przecież nie chcę nikogo urazić, pragnę jednak pozostać obiektywnym, w SolidWorks, robi się to łatwiej.

No i to by było wszystko na ten temat.

Licząc nieustannie na Waszą aktywność

pozostaję z szacunkiem

JK

 

 

 

 

 

Reklamy
 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: