RSS

Szczypta przyjemności w impasie, czyli zaczynamy prace przy oknie wiktoriańskim w skali 1:12

24 Kwi


Zbyt wiele spraw wali się na głowę. Czasami nie wiadomo w co ręce włożyć, a tu jeszcze internet się wysypał i sygnał mam tak zwany „adekwatny”. Nie wierzcie w oferty!!!! No cóż, kupiłem Syrenkę z lat 80-tych, teraz wymienię silnik, jutro karoserię, po jutrze koła i może jakoś pojadę.

W ostatnim wpisie, zająłem się pilarką  o zmiennym kącie ustawienia tarczy. Cały szczęśliwy wysłałem zapytania ofertowe do potencjalnych wykonawców i okazało się, że to co im wysłałem – nie jest technologiczne. Nie mam zamiaru ukrywać, że trafił mnie przysłowiowy. Postanowiłem to wszystko przeanalizować raz jeszcze i stwierdzam jednoznacznie, że kozie bliżej do bydlęcia nim wam (przez małe „w”) panowie (przez małe „p”) wykonawcy do kiepskiego fachowca!!!! Tak czy siak, straciłem dwa tygodnie, aby dojść do punku wyjścia. Impas, zwyczajny IMPAS!!!

Dzięki Bogu, Panowie z IGUS-a, utwierdzili mnie w przekonaniu, że jednak moja koncepcja jest słuszna. Co prawda zasugerowali mi łożyskowanie przegubowe, ale w moim przypadku, takie rozwiązanie nie wchodzi w rachubę.

Drogi Oglądaczu, dziś dla odmiany, zajmiemy się wykonaniem oprzyrządowania, które ułatwi Ci (nam), wykonanie okna wiktoriańskiego.

Zapyta ktoś, a gdzie przyjemność?

A, przyjemność, będzie realizowana w dwójnasób. Po pierwsze, przedstawię różne warianty, a po drugie, pokażę, na czym polegają możliwości oprogramowania Alibre wspomaganego przez specjalistyczne dodatki, a w tym konkretnym przypadku KeyShot3.

Tak więc zaczynamy od pojedynczego okna w stylu wiktoriańskim w skali 1:12, które pokazuje rysunek 1

Grupa okna wiktoriańskiego pojedyńczego

Rysunek 1. Okno wiktoriańskie

Czas na przyjemność, czyli ten sam rysunek po renderingu. Wybrałem kolor zielony, ale równie dobrze, może być biały albo niebieski, albo jaki się chce – rysunek 2.

Złozenie okna pojedyńczego 60x150.24

Rysunek 2 Okno wiktoriańskie w kolorze zielonym

Nas akurat dzisiaj, interesować będzie jedynie część ruchoma, czyli ta, którą pokazuję na rysunku 3.

Podgrupa części ruchomej okna pojedyńczego

Rysunek 3 Część ruchoma okna wiktoriańskiego

Rysunek 4, to ten sam fragment okna tyle, że po renederingu.

Podgrupa części ruchomej okna pojedyńczego.46

Rysunek 4 Rendering części ruchomej okna

W warunkach domowych, mając na względzie skalę w jakiej próbować będziemy wykonać okno, nie ma mowy o połączeniach wpustowych, czy nawet zakładkowych. Tu musimy posiłkować się jedynie połączeniem kołkowym. Oznacza to, że na kilka elementów należy zwrócić baczną uwagę  Po pierwsze, każde cięcie poprzeczne, musi być bardzo precyzyjne, a uzyskana powierzchnia idealnie prostopadła i gładka. po drugie otwory na kołki muszą być ciasne, ale z rozsądkiem, aby nie rozsadziły drewna, po trzecie, każdy z elementów, musi być montowany do pozostałych w tym samym ustawieniu, co oznacza, że każde złącze musi być oznaczone w sposób unikalny. Dla przykładu: 1a-1b, 2a-2b, 3a-3b, 4a-4b. Przy kolejnym oknie wskazane jest używać innych oznaczeń, np, 5a-5b, 6a-6b, itd. Każdy powinien sam sobie opracować własny system oznaczania. Jest to ważne dlatego, że podczas wiercenia, nie uzyskamy powtarzalnej dokładności i dlatego koniec 1a musi być klejony z końcem 1b, zaś 2a, pasować będzie jedynie do 2b, itd.

Ramka składa się z beleczek naciętych wzdłuż. Nacięcie to stanowi miejsce dla umieszczenia imitacji szyby. W naszym konkretnym przypadku, szerokość takiego nacięcia wynosić powinna 0,5 mm. Uzyskać je można stosując tzw piłki japońskie, które znajdziecie w internecie.

Wydaje mi się, że najprościej jest rozpocząć pracę od przygotowania odpowiedniej ilości beleczek przyciętych do właściwej długości. Nie mniej dla porządku, na rysunku 5, pokazuję jedną z nich. W tym konkretnym przypadku jest to bela pionowa.

Belka pionowa części ruchomej

Rysunek 5 Beleczka pionowa, części ruchomej okna wiktroriańskiego

Na rysunku 6 ta sama beleczka po renderingu.

Belka pionowa części ruchomej.47

Rysunek 6 Beleczka pionowa części ruchomej okna wiktoriańskiego po renderingu.

Aby precyzyjnie wykonać cięcia poprzeczne, zachowując powtarzalność wymiarów, niestety, należy uzbroić się w specjalne przyrządy, które co prawda, można wykonać z drewna, ale wydaje mi się, że trwałość i dokładność wykonania czegoś, co ma ułatwić pracę na dłuższy czas, wymaga zastosowania innego materiału, np aluminium. Moim celem nie jest podawanie gotowych rozwiązań, a jedynie pokazanie drogi dojścia do celu.

W sklepach modelarskich znajdziecie całe mnóstwo kształtowników, w tym płaskowników. Ich wymiary możecie dobrać sobie sami, albo napisać, to podeślę rysunki, a wówczas łatwiej będzie dobrać odpowiednie materiały. Na rysunku 7 przedstawiam koncepcję przyrządu do nacinania wzdłużnego. Pokazuje więc proces technologiczny, niejako z innej strony, bo przecież najpierw, należy moim zdaniem, pociąć listwę na kawałki o odpowiedniej długości. Skoro jednak należy unieruchomić listwę to przecież, ten sam przyrząd  może służyć do ciecia poprzecznego jak i do cięcia wzdłużnego, czyli nacinania rowka. Ja jednak zacząłem od nacinania rowka i pokazuje to na poniższym rysunku.

Płytka do nacinania wzdłużnego

Rysunek 7 Pierwsza wersja przyrządu do nacinania wzdłużnego.

Po renderingu, prezentuje się znacznie lepiej, zresztą sami zobaczcie – rysunek 8

Płytka do nacinania wzdłużnego.50

Rysunek 8 Płytka do nacinania wzdłużnego

Zasada jej działania, po dołączeniu funkcji prowadzenia poprzecznego pokazana została na rysunkach 9 i 10. Jak sądzę nie wymagają one komentarza.

Przyrzad uniwersalny - nacinanie rowka

Rysunek 9 Nacinanie wzdłużne

aaaaaa

Przyrzad uniwersalny - przecinanie listwy

Rysunek 10 Przecinanie listwy na żądany wymiar.

Na rysunkach 11 i 12, ten sam wątek, pokazany jednak w sposób bardziej atrakcyjny.

Przyrzad uniwersalny - przecinanie listwy .27

Rysunek 11 Przecinanie listwy na żądany wymiar

Tu nieznacznie zmieniłem kolory, ale też ciekawie.

Przyrzad uniwersalny.26

Rysunek 12 Nacinanie wzdłużne listwy

Tak więc możemy założyć, że przycięliśmy odpowiednią ilość listew na część ruchoma okna wiktoriańskiego i ponacinaliśmy rowki do późniejszego osadzenia imitacji szybki. Teraz rodzi się problem, jak te cztery kawałki połączyć w jedna powtarzalną całość. Tu niestety rodzi się problem, bowiem błędy w przecinaniu lub inaczej docinaniu listewki na kawałki odpowiedniej długości, będą się mściły o ile nie uda się nam tych błędów zamaskować.

Jak to sobie wyobrażam. Otóż jeśli wezmę płytkę o „dopasowanych” wymiarach i osadzę na niej wyciętą drugą płytkę dopasowaną do środka montowanego segmentu okna, a potem wezmę dwa płaskowniki i osadzę je tak aby listewka, która będzie za chwile nawiercana, mogła się z lekkim oporem przesuwać i jeśli te płaskowniki w jakiś sposób przymocuję, to mam połowę roboty. Potem już tylko drugi bok i otrzymuje coś co przypomina płytkę pokazana na rysunku 13.

Płytka montażowa do częsci ruchomej.30

Rysunek 13 Wstępna koncepcja płytki montażowej

Co prawda na rysunku 13 widać już otwory, ale umówmy się  że ich jeszcze nie ma. Teraz należy wyznaczyć środek geometryczny listew nawiercanych wzdłuż i w tych miejscach wykonać otwór na przelot. Jaka powinna być średnica tego otworu?

Ja postanowiłem wykorzystywać jako kołki, kawałki wykałaczek. Mają wystarczającą powtarzalność średnicy, stad ten pomysł, ale proszę nie traktować tego jako wyrocznię. Podobnie należy wykonać otwory na prowadnicach bocznych, bowiem one będą nam później umożliwiały przesuw tej części okna w górę albo w dół. Tu jednak należy wykonać trzy otwory.

Jeśli opisałem to wszystko niezbyt wyraźnie, proszę o kontakt, podeślę rysunki.

Nie mniej to o czym pisałem wyżej, przedstawiam na rysunku 14

Płytka montażowa do częsci ruchomej z wiertłem

Rysunek 14. Płytka do nawiercania otworów w elementach okna

Na rysunku 15 to samo o czym pisałem wcześniej, ale jakoś bardziej estetycznie.

Płytka montażowa do częsci ruchomej z wiertłem.34

Rysunek 15 Przyrząd do nawiercania otworów w segmencie okna wiktoriańskiego

Opisuję swoje wyobrażenia na temat sposobu w jaki można ułatwić sobie montaż modelu okna, ale tak w istocie, pokazuję możliwości programu ALIBRE i KeyShota. Mam świadomość, że wiele jeszcze muszę się nauczyć, ale sami przyznacie, że po renderowaniu rysunku „projektowego”, nabiera on innego smaku.

Ba nawet rysunek wiertła, zwykłego wiertła, nie razi swoją przaśnością. Ot wiertło i już, co pokazuję na rysunku 16.

Wiertło 2 mm.33

Rysunek 16 Wiertło o średnicy 2 mm, przydatne do wykonywania otworów w listwach okna

No tak, ale przecież trudno jest utrzymać wszystkie cztery listewki w jednym położeniu, skoro jednocześnie małą wiertareczką nawiercamy otwory. Lepie byłoby jakoś je od góry docisnąć. Stąd ten pomysł takiego dziwnego docisku . Kształt może mieć oczywiście różny, ale zasada pozostaje. Czy na tym koniec. Niestety nie, ale zaraz do tego dojdziemy. Jednak to co do tej pory zostało omówione prezentuje na rysunku 17

Płytka montażowa do częsci ruchomej z dociskiem i wiertłem

Rysunek 17 Przyrząd do nawiercania otworów w listewkach segmentu ruchomego, modelu okna wiktoriańskiego

Gdyby coś nie było dokładnie widoczne, prezentuje następny rysunek, albo zalecam kontakt, w celu uzyskania dokładniejszych rysunków.

Płytka montażowa do częsci ruchomej z dociskiem.48

Rysunek 18 Przyrząd do nawiercania otworów w listewkach segmentu okna wiktoriańskiego.

Do tej pory staraliśmy się tak osadzić listewki aby wiercony otwór, wypadał w tym a nie innym miejscu. Oznacza to stosowanie rozsądnych luzów, ale proszę o zwolnienie mojej skromnej osoby od konieczności definiowania słowa „rozsądne”.

Tak czy siak, nasza dokładność, teraz obróciła się przeciwko nam, bo pojawia się następujący problem. Wiercenie zawsze generuje wióry, a myśmy dodatkowo w sposób „rozsądny” ścisnęli listewki przy pomocy prowadnic. Na dodatek, staraliśmy się tak przyciąć listewki, aby pod względem długości, były jak należy. Ba już w momencie upychania listewek w przyrządzie, zauważyliśmy, że czasami wchodzą ciasno i musimy użyć odrobiny siły, aby je osadzić tam i tak, jak należy.

Powierciliśmy listewki, oznakowane uprzednio, tylko pojawia się problem ich wyjęcia. Przecież rozkręcanie całego przyrządu nie ma sensu. Dlatego można wywiercić przed rozpoczęciem jakichkolwiek prac, otwory przelotowe, o odpowiednio dużej średnicy, które poprowadzą dowolny wypychacz w postaci metalowego pręta albo drewnianego, odpowiednio twardego kołka.

Widok otworów do usuwania elementów

Rysunek 19 Otwory na wypychacz

Tu jednak należy zachować dalece idącą ostrożność, bowiem zbyt intensywne wypychanie, może pozostawić ślady na najbardziej widocznych płaszczyznach.

No to, może inaczej? Chyba tak. Zasada powinna być zachowana, ale podejście nieco inne. Niewątpliwie będzie miało swoje wady, jak każde, bo nie ma przecież rozwiązań idealnych. Największym mankamentem będzie jak sądzę, „Pan Kaziu”, któremu najprawdopodobniej zechcemy zlecić wykonanie, bo przecież, w tym rozwiązaniu  już na etapie przygotowania przyrządu, bez wiertarki stołowej, ani rusz.

O tym jednak za kilka dni, bo  w tzw. międzyczasie  pragnę dopracować I-szą wersję mini pilarki czyli modernizowany modelarski kombajn.z minionej jedynie słusznej epoki. Chciałbym pokazać jak pracuje i przy okazji pokazać błędy jakie popełniłem jak również te elementy, które spełniły moje oczekiwania.

Jeśli Szanowny Gościu, masz pytania, albo potrzebujesz rysunków źródłowych, napisz a otrzymasz.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.

Janusz

Reklamy
 

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: