RSS

Archiwa miesięczne: Marzec 2013

Łożyskowanie pochylenia stołu lub tarczy tnącej mini pilarki.

Dzisiejszy temat to niby dwie różne sprawy, za wyjątkiem tego, że łączy je to samo podejście. Wiemy już, że im odległość osi pochylania leży dalej od płaszczyzny stołu, tym szersza będzie wymagana szczelina. A co zrobić, gdy chcemy właśnie na odwrót, gdy zależy nam na wąskie szczelinie, ba, gdy zależy nam na możliwości regulacji tej szczeliny? Co wtedy?

Zbyt wiele problemów jak na jeden raz, dlatego dziś tylko sprawy łożyskowania i to tylko na modelach. Przedstawię kilka koncepcji, a którą ktoś sobie wybierze, to już jego sprawa. We wszystkich rozwiązaniach stosuję elementy IGUS-a, bo jakoś polubiłem rozwiązania proponowane przez tę Firmę .Są proste, a jednocześnie skuteczne. Jak sądzę przeżyją nas, a kto wie czy nie i nasze dzieci. 

Zacznę więc od klasyki nad klasykami. Jest to pierwsza przymiarka, opracowana jakiś czas temu, ale dla celów poglądowych nadaje się wybornie. przedstawiam ją na rysunku 1

Podgrupa pochylania tarczy - model nr 1

Rysunek 1 Model wyjściowy łożyskowania pochylania tarczy tnącej

Rysunek celowo został tak ustawiony, aby widać było napis, mówiący, że jest to „teoretyczny blat stołu. Nie ważne czego, może to być pilarka, może to być wyrzynarka, to nie jest istotne. Idzie o to, że zależy na aby w stole nie trzeba było wycinać bezsensownie szerokiej szpary, an to coś co jest narzędziem.

Po ukryciu, tego niby blatu, obraz przedstawia się zgoła inaczej, co pokazuje na rysunku 2.

Podgrupa pochylania tarczy - model nr 2

Rysunek 2 Szczegóły rozwiązania

Tutaj juz widać detale. Nie mniej jeszcze raz powtarzam, to jest pierwszy model, który wymyśliłem chyba rok temu. Od tego czasu, przeszedł swoista metamorfozę i dziś wygląda zupełnie inaczej.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , , ,

Możliwości na życzenie, czyli wyrzynarki włosowej część 4

W dotychczasowych wpisach, w których przedstawiałem różnego rodzaju analizy, zasygnalizowałem możliwość uzyskania różnych zakresów parametrów  które użytkownik może dobierać sam. Dzisiaj chciałbym zamknąć ten wątek przedstawiając model koncepcyjny, może nie kompletny, ale przecież nie idzie o to abym, za Ciebie, Szanowny Gościu, wykonał całą robotę. Każdy przecież ma swoje potrzeby i w odniesieniu do tych potrzeb, już na etapie projektowania, powinien dobrać parametry konstrukcji.

Zacznijmy więc od podzespołu napędowego. Jak widać na rysunku nr 1, przykleiłem się do koncepcji tego dziwnego walka mimośrodowego. Możemy nazywać go nawet krzywym wałkiem, co w gruncie rzeczy odda jego śmieszny kształt..

Model nr 3 - napęd

Rysunek 1 Model koncepcyjny podzespołu napędowego

W tym konkretnym przypadku ukryłem prowadnicę złączki oznaczonej żółtym, która odgrywa jednocześnie rolę ślizgu połączenia obu zastosowanych przegubów. Jak to działa można zobaczyć poniżej.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , ,

Drzwi wiktoriańskie w skali… nieodpowiedniej dla dzisiejszej pogody

Tytuł dziś przewrotny, jak pogoda. Bo to niby wiosna, a za oknem to co widać. Prace projektowe nad wyrzynarka trwają, Projekt pilarki w nowej wersji dojrzewa, inne koncepcje czekają grzecznie w kolejce, no to może dziś jakoś lekko.

Sam już nie wiem, czy to, że Alibre daje mi takie możliwości, to dobrze, czy źle. Nie mam zamiaru wdawać się w dyskusję o wyższości Świąt Wielkanocnych nad….itd, ale skoro lubię projektować, to chyba dobrze, tylko dlaczego ciągnie do miniaturyzacji jak wilka do lasu? Nic tylko ciągłe poszukiwania sposobu zminiaturyzowania czegoś, przy jednoczesnym zachowaniu wymogu precyzji, na etapie wykonawstwa.

Przecież można tak jak to proponuje się na wielu stronach internetowych, Ot, weź sklejkę wytnij kilka otworów i powiedz, oto mam ścianę z oknami. Można i tak, tyle, że jakoś nikomu nie chce się wtykać patyka w ziemię i poszukiwać odpowiedzi na pytanie o godzinę. Jakoś wolimy wziąć do ręki coś zrobionego z namaszczeniem, zamiast tego co jest kiepską podróbką.

Skoro tak, no to niech wszystkie detale, które w modelarstwie wykonujemy, dla siebie, lub kogoś bliskiego i najdroższego na świecie, wyglądają tak, abyśmy nie zarazili Ich, tolerancją dla erzacu i „udawactwa”.

Dziś będzie o drzwiach. Skoro rozpocząłem kiedyś tam, wątek wiktoriański, to postarajmy się dokończyć dzieła, choć to śmieszne stwierdzenie, bo tego skończyć się nie da.

W swoim projekcie pałacyku wiktoriańskiego, pokazałem pewne elementy, które ciągle nazywam „elementami stałymi”, bowiem wystąpią w każdym modelu jaki będziemy chcieli zbudować. Dlatego warto stworzyć coś w rodzaju biblioteki takich elementów i z niej korzystać. Do grupy tej, drzwi niewątpliwie należą, dlatego w niniejszym wpisie, pozwolę sobie choć trochę dotknąć zagadnienia. Tylko trochę, bo pominę wszystkie problemy technologiczne, wychodząc z założenia, że Ci, którzy będą zainteresowani, zwrócą się z zapytaniem, a Ci którzy wiedzą, poradzą sobie sami. Plany udostępniam jak wcześniej zaznaczałem, bezpłatnie, ale zastrzegam sobie, że nie udostępniam rysunków wykonawczych, bo NIE LUBIĘ ICH ROBIĆ!!!!. Zresztą, cały pałacyk wiktoriański składa się z takiej ilości elementów, że zajęłoby to wiele czasu.

Zaczynamy wiosennie, od drzwi podwójnych, bo jeśli wiosna wreszcie przyjdzie, to niech ma czym do naszego domku wchodzić. Pokazuję je na rysunku 1

Grupa komletnych drzwi podwójnych

Rysunek 1 Podwójne drzwi wiktoriańskie

Ich konstrukcja składa się z kilku podgrup, które pokazuję na kolejnych rysunkach. Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , , , , ,

Wyrzynarka włosowa , część 3 – analiza geometryczna podzespołów

Ktoś mądry, kiedyś powiedział, że życie jest sztuką kompromisu.Zawsze musimy wybierać, pomiędzy tym co duże albo małe, drogie albo tańsze, białe albo mniej białe. Zawsze jest granica naszych marzeń, szczególnie gdy zderza się z rzeczywistością. Ta, nigdy nie ustąpi. Trzeba więc poznać możliwości, albo zasady, jakie nią rządzą. Bo przy projektowaniu jak uczył ktoś bardzo mi bliski, zawsze należy stosować zasadę przeciwieństw. Nie możesz pchać, to ciągnij, byleś zawsze wiedział, za co pociągnąć, w jakim kierunku i do jakiego miejsca.

No ale do rzeczy, bo przecież problem choć dla wielu oczywisty, wcale takim może nie być. W odniesieniu do wyrzynarki, możemy wyszczególnić kilka elementów, które z punktu widzenia jej ostatecznych parametrów, będą decydujące.

Na pierwszym miejscu wymienić należy, ogólny schemat kinematyczny. Tu, jak sądzę, wypowiedziałem się jednoznacznie. Co wskazałem w jednym z poprzednich wpisów. Wybieram układ jaki zastosowała firma DeWalt.

Konsekwencją tego wyboru jest zasada działania podgrupy mocowania brzeszczota i z tej przyczyny to jest drugim elementem, jaki należy poddać analizie.

Jako element trzeci, wymieniłbym układ regulacji skoku, skoro w założeniu przyjąłem, że właśnie na takim, mi zależy.

No i zostały jeszcze dwa elementy, którym dziś jak myślę, poświecę mało miejsca, a więc podgrupa przeniesienia napędu i łożyskowania konstrukcji przy nieruchomym stole.

Tak więc do dzieła i zaczynamy od uchwytu brzeszczota. Ideę jego, zapożyczyłem z rozwiązania, jakie zostało zastosowane w modelu 788 firmy DeWalt. Jest to rozwiązanie bardzo eleganckie, a jednocześnie dające wiele możliwości, o czym przekonamy się w trakcie kolejnych wpisów. Przykładowe wygląd, takiego uchwytu pokazuję na rysunku 1

Podgrupa uchwytu górnego

Rysunek 1 Model uchwytu podgrupy uchwytu brzeszczota

Zaczynam od tej podgrupy, bowiem w niej kryje się odpowiedź na pytanie związane z wymaganym zakresem skoku mimośrodu dla oczekiwanego zakresu skoku brzeszczota. Aby to dokładniej wyjaśnić, pozwalam sobie na rysunku 2, zaprezentować model powstały ze zniekształcenia tego, jaki polazłem na rysunku 1

Podgrupa uchwytu górnego V3

Rysunek 2 Przykładowe zestawienie elementów do obliczeń

Na jego bazie utworzyłem model geometryczny, który pokazuję go na rysunku 3

Analiza geometryczna uchwytu

Rysunek 3 Analiza geometryczna podgrupy mocowania brzeszczota

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , ,

…jedno, co warto, to urżnąć coś warto, czyli budujemy mini pilarkę – część 1

No, nie ma co się śmiać!!! Przecież nie napiszę tak jak w tekście Hemara, że…’ jedno co warto to upić się warto ..”, bo mnie posądzą o propagowanie alkoholizmu. Ci, którzy mają ochotę posłuchać, zanucić, albo nawet coś odkorkować, mogą sobie kliknąć, ale my bierzemy się do rzeczy.

Dziś mini pilarka w następnej wersji, bardziej uniwersalna niż te, które zostały zaprezentowane w poprzednich wpisach.

Już wówczas zaznaczyłem, że nie jestem z nich zadowolony, bo cały czas nie mogę „wycisnąć” z nich tego co potrzebuję, albo tego co bym pragnął. W efekcie powstała wersja przejściowa. Dlaczego tak to traktuję, przedstawię poniżej, a póki co prezentuję na rysunku 1, efekty dotychczasowej pracy.

Rysunek nr 1 Koncepcja mini pilarki SKTv5

Rysunek nr 1 Koncepcja mini pilarki SKTv5

Zapytacie skąd ten skrót – SKT. Powstał ze słów Stały Kąt Tarczy, a v5, oznacza wersję. I zapewniam, że nie jest to wersja ostateczna, bo nadal poszukuję lepszych rozwiązań i kogoś do współpracy, kto zająłby się np. sterowaniem tego cacka.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , , , ,

Kręte schody wiktoriańskie

Tak jak obiecałem, dziś o schodach wiktoriańskich.

Powiem szczerze, że nie dotykałbym tego tematu, gdyby nie analiza haseł, dzięki którym, niektórzy z Was, zaglądali na mój blog. Rozwiązania, które zastosowałem, realizowane były na potrzebę projektu, który już prezentowałem w jednym z poprzednich wpisów, zatytułowanym „Wiktoria Alibre”, a który dla porządku pokazuję raz jeszcze na rysunku 1. Tu co prawda, nie umieściłem masztu i flagi Alibre, co niech mi będzie wybaczone, ale w istocie rzeczy, projekt ten nadal jest rozwijany. A co do masztu i flagi, idzie o to , że Alibre jako program, może służyć, co chyba dowiodłem, do realizacji nawet takich projektów. Ten jest trochę wyjątkowy, bo jakby policzyć ilość elementów to sięgniemy blisko 1000. Dlatego uznałem, że ta VICTORIA, należy się Alibre.

No, ale do rzeczy. Mamy pałacyk wiktoriański i rysunek 1.

Całość - złożenie  pałacyku Gabrysi

Rysunek 1 Pałacyk wiktoriański

Przy projektowaniu domków dla lalek, zawsze pojawia się problem dostępu do tego co jest w środku. Tym razem wybrałem, w mojej ocenie, wariant najmniej korzystny, bowiem pałacyk został pozbawiony tylnej ściany i tego, co oprócz elementów widocznych z przodu, mogło się jeszcze pojawić. Tu niestety trzeba iść na kompromis.

Następną kwestią jest „komunikacja” pomiędzy pietrami.  Można wmontować jakieś schody w środku przestrzeni, ale niepotrzebnie zabiorą miejsce. Z tej przyczyny uznałem, że ich miejsce jest w wieży, i że ona będzie pełnić rolę łącznika pomiędzy kondygnacjami.

Poz tym, nie ukrywam, schody wiktoriańskie, wykonane w skali 1:12, pomimo tego, że wykonane są z metalu, są delikatne, a już w szczególności połączenie słupków z poręczą. To już lepiej niech będą gdzieś z boku i niech dostęp do nich będzie „średni”. Lepiej na nie patrzeć niż niepotrzebnie dotykać. To co prezentuję na rysunku 2, zostało „wypreparowane” na potrzeby niniejszego wpisu, z tej całości, którą pokażę niżej.

Złożenie schodów krętych 15 V2

Rysunek 2 Kręte schody wiktoriańskie

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , ,

Wyrzynarka włosowa – koncepcji część 2

Dziś będzie raczej krótko, bo w zasadzie koncepcja gotowa. Jak zawsze liczy się możliwość sprawdzenia zasady działania, a potem trzeba przejść do szczegółów. Te zazwyczaj zajmują najwięcej czasu.

Podsumujmy które z założeń zostały załatwione. Tak więc mamy możliwość zmiany częstotliwości, pokazałem koncepcje zmiany amplitudy, zostały jeszcze do załatwienia dwie sprawy. Po pierwsze możliwość zmiany odcinka tnącego, choć nie wiem czy to precyzyjne określenie, oraz zmiana kąta cięcia.

Zacznijmy więc od tego co ma być stałe, ustalmy co jest tabakierą, a co nosem. Przecież to nie ja dla maszyny ale ona dla mnie. To nie ja mam się z materiałem ustawiać, ale odwrotnie. Stół ma być jak stół, więc chcę aby blat zawsze był poziomy.

No to wyobraźmy sobie stół, taki jak na rysunku 1. Koncepcja nie wymaga szczegółów, one wyjdą później, dlatego dzisiaj schematycznie. Stół jak widać ma wycięcia, które za chwilę wypełnimy.

Płyta

Rysunek 1 Stół lub jak kto woli blat wyrzynarki

O uchwytach piłki pisałem poprzednio, więc dziś jedynie schematycznie wkleiłem je w coś co symbolizuje ramiona i korpus wyrzynarki. W środku muszą się znaleźć te elementy, o których pisałem wcześniej, o ile chcemy aby wszystkie założenia zostały spełnione. Przedstawiam to na rysunku 2

Podgrupa kolumny

Rysunek 2 Schematycznie przedstawione ramiona i korpus wyrzynarki

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , ,

Wyrzynarka włosowa, czy kupowanie kota w worku?

Na samym wstępie, pragnę złożyć oświadczenie. Otóż niniejszy materiał ma jedynie charakter dyskusyjny i koncepcyjny. Wszelkie podobieństwo do osób i zdarzeń, ma charakter jedynie przypadkowy, a w ogóle to mnie tu nie było i na dodatek mam zaniki pamięci!!! Tyle „wcale nie żartów”, bo biorąc przykład z osób powszechnie znanych, ja również „mam swoje zdanie”, z którym nie zawsze się zgadzam”.

Rzecz będzie o wyrzynarce włosowej i moim podejściu do tego tematu. Nie mam zamiaru wyręczać Kolumba! Ameryka już dawno odkryta, ale kto wie, może da się coś zrobić lepiej, inaczej, wygodniej? Zacznijmy jednak od samego początku.

Może jestem niepoprawnym marzycielem, ale chciałbym dożyć czasów, kiedy poszukując czegoś, co wcale nie kosztuje mało, już w samym prospekcie otrzymam wszystkie potrzebne informacje. A skoro już marzę, to przed poszukiwaniem wyrzynarki stworzyłbym sobie listę wymagań. Tak więc pragnę, abym miał możliwość zmiany skoku piłki, a co tam, chcę tez mieć możliwość zmiany częstotliwości jej skoku. Chciałbym ciąć po kątem, tyle, że to nie ja mam się ustawić z materiałem pod katem 45°, ale aby piłka się pochyliła. Do tego może niech będzie maszynką bez konieczności smarowania, odpowiednio stabilna, może nawet, jeśli zechcę, niech ma dodatkowy stelaż, albo jak kto woli nogi. Oj byłoby pięknie! Nogi na życzenie!!! Nie chcę, trach i na stół, chcę przykręcam nogi i do kąta. Fajnie!!!

Rozochocony takimi marzeniami zaglądam na różne strony internetowe, przeglądam to co mi się podsuwa i notuję, albo drukuję i zestawiam sobie w jakąś tabelkę. No i jakoś mi smutno, bo odnoszę wrażenie, że oferenci tak się śpieszą ze sprzedażą, że podają mi jedynie te informacje, jakie im są wygodne. Bo co mi po wiadomości, że można wyciąć coś pięknego, że zastosowano opatentowane rozwiązania, albo, że zastosowano materiał bardzo wytrzymały, tylko na co i co z tego wynika.

Mogę oczywiście zadzwonić i zadać wiele szczegółowych pytań, ale ja chcę ot tak zwyczajnie, już na „wejściu” wiedzieć, w jakim kierunku iść. Z tej przyczyny w niniejszym materiale przedstawię jedynie to, czym nas, szarych i skromnych majsterkowiczów się karmi.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , ,

Mini sprzęgło do tego co mini

W poprzednich dwóch wpisach poruszyłem temat mini nakrętek dzielonych, w tym jednej do przełączania napędu pomiędzy dwoma śrubami. Wspomniałem wówczas o sprzęgle, które przydatne byłoby szczególnie w przypadku suportu poprzecznego mini tokarki. Jak zawsze wszystko musi być mini, a więc borykać się dalej będziemy z brakiem miejsca.

Na samym początku rzecz najważniejsza. Sprzęgło jest jednym z klasycznych tematów z zakresu Podstaw Konstrukcji Maszyn. Niniejszy projekt, należy traktować jako studyjny, a więc nie poparty obliczeniami. Rozwiązania jakie przyjąłem są na tyle proste, że każdy, kto choćby liznął zagadnienia obliczeń  powinien dać sobie  radę. W schemacie obliczeniowym oczywiście przyjmujemy założenia, a więc to co najważniejsze, czyli moment jaki ma być przez sprzęgło przenoszony. Po drugie zakładamy materiał i wynikający z właściwości tego materiału współczynnik tarcia. Obliczamy więc niezbędne naciski, a z nich siłę jaką muszą nam wygenerować sprężyny talerzowe. Na stronie IGUS-a, znajdziemy potrzebne dane, czyli zależność, ugięcie -siła. To pozwoli nam określić ilość sprężyn i przewidzieć na nie miejsce. Oczywiście musimy pamiętać, że nasze rozważania dotyczą stanu wyjściowego, czyli sytuacji, gdy sprzęgło jest włączone. Oznacza to, że aby je rozłączyć sprężyny musza się jeszcze bardziej poddać, co z kolei będzie związane z większa siłą, nie tylko na dźwigni do wyłączania, ale również z siła, która będzie  starała się rozerwać całą naszą konstrukcję. 

Niniejszy blog został stworzony do prezentacji projektów, a nie nauki wytrzymałości materiałów albo podstaw konstrukcji. Każdy musi sam z siebie coś zrobić, poprawić, obliczyć, dopasować, albo zmienić. Tylko takie podejście pozwoli nam, krok po kroku osiągać zamierzony cel.

Ale do rzeczy. Dzisiaj jak zaznaczyłem, „pole operacyjne” nie zostało określone, natomiast problem jako taki pozostał. Wszystko musi być małe i działać bardzo prosto. Ot włączyć lub wyłączyć, nacisnąć lub pociągnąć, nic tylko tyle. Przyjmując takie założenie zaprojektowałem  mini sprzęgło pokazane na rysunku 1.

Złozenie mini sprzegła rozłączalnego 1

Rysunek 1 Złożenie mini sprzegła

To samo złożenie przedstawiam w innym rzucie, aby przybliżyć zasadę jego działania. Otóż, do włączania lub wyłączania połączenia pomiędzy częścią napędzana i napędzająca, służy pokazana dźwignia. Jej ruch w pionie powoduje przesuniecie wystającego trzpienia, a tym samym wewnętrznego suwaka, który widoczny jest na rysunku 3.

Złozenie mini sprzegła rozłączalnego 2

Rysunek 2 Złożenie mini sprzęgła, pokazane w innym rzucie

Po ukryciu zewnętrznego korpusu, wewnętrzny suwak, tu pokazany na zielono – nie mylić z wałkiem biernym, został przecięty, aby możliwe było jego założenie na drugi element tarczy dociskowej sprzęgła, który oznaczony został kolorem fioletowym. W tym konkretnym przypadku, relacje jakie zostały narzucone, pokazują sprzęgło „zamknięte”.

Read the rest of this entry »

 

Tagi: , , , , , , , , , , , , , , ,